DROP-IN


Wydarzenia


REDUKCJA SZKÓD A COVID 19

Krakowski DROP-IN szyje maski ochronne

4 kwietnia 2020

Kilka dni temu rozpoczęliśmy własną produkcję maseczek ochronnych. Okazało się, że przedsięwzięcie nie jest czymś karkołomnym. Z narzędzi potrzebna jest głównie maszyna do szycia i żelazko. Do tego materiał pościelowy i gumka. Z tą ostatnią nie jest najlepiej, ale można szyć maseczki z tzw. troczkami. Know-how też już mamy – jedna z terapeutek okazała się amatorką krawiectwa i szybko przeprowadziła szkolenie dla wolontariuszek.

Do akcji przyłączyli się również nasi znajomi, którzy szyją w domach maski i dowożą do Drop-in. Koniec końców zaopatrujemy w maski nie tylko naszych klientów, ale także pół Kazimierza, naszych sąsiadów i nielicznych mieszkańców kręcących się po Krakowskiej.

(więcej)

Od pierwszych dni epidemii zaczęliśmy zaopatrywać naszych klientów w środki ochrony przed zakażeniem koronawirusem. Każdy klient przychodzący do Drop-in (a właściwie – do naszego okienka) może odebrać zestaw złożony z pary lateksowych rękawiczek, wielorazowej maski na twarz i małej buteleczki zawierającej płyn do dezynfekcji.

Okazało się jednak, że na dłuższą metę nie mamy szans na płynne zaopatrywanie w te środki. Powody zna każdy z nas: tych rzeczy – albo brakuje na rynku, albo osiągają niespotykane ceny, dlatego wzięliśmy sprawy w swoje ręce i sami szyjemy maski ochronne.

Nasi klienci to osoby z różnymi deficytami społecznymi i problemami zdrowotnymi. Wielu z nich ma choroby towarzyszące (teraz tak to się nazywa) np. HIV/AIDS. W okresie kwarantanny jest im szczególnie ciężko. Nie mają dostępu do środków, które chroniły by ich przed zakażeniem koronawirusem, a wielu z nich nie ma nawet gdzie się podziać, bo np. są bezdomni i hasło "zostań w domu" zupełnie nie działa.

(gw)

CORRELATION

Relacje z Europy

4 kwietnia 2020

Correlation, European Harm Reduction Network gromadzi na swojej stronie internetowej https://www.correlation-net.org/sharing-experiences/ relacje z różnych europejskich programów redukcji szkód, które dzielą się swoimi doświadczeniami w zakresie tego, jak wygląda ich reakcja na epidemię koronowirusa. Między innymi znajduje się tam relacja z krakowskiego Drop-in. Ta strona jest regularnie aktualizowana, a przykładów będzie więcej.

REDUKCJA SZKÓD W OKRESIE KRYZYSU

Przez okienko

27 marca 2020

Z powodu epidemii COVID 19 Drop-in przy Krakowskiej 19 działa przy zamkniętych drzwiach. Ograniczenia te zostały wprowadzone od 12 marca i oczywiście nie wiadomo jak długo jeszcze potrwają. Drzwi wejściowe do Drop-in są tylko częściowo zamknięte. Szczęśliwym trafem znajduje się w nich okienko, z którego korzystamy niczym apteka podczas nocnego dyżuru. Przed laty rzeczywiście mieściła się tu apteka. Okienko pełni rolę komunikatora: wydajemy przez nie igły, strzykawki i pozostałe materiały redukcji szkód, również ciepłe napoje i gorące posiłki. A przede wszystkim rozmawiamy z klientami. Na martwej ulicy Krakowskiej, mimo że to centrum Kazimierza, jesteśmy jednym z nielicznych czynnych przybytków.

(więcej)

Od paru dni wydajemy klientom zupełnie nowy asortyment: oprócz tego, co zwykle mogą zaopatrzyć się u nas specjalne zestawy złożone z maseczki ochronnej, pary rękawiczek lateksowych i 100-mililitrowego pojemniczka z środkiem do dezynfekcji rąk. Przy okazji otrzymują również pakiet informacji na temat zabezpieczania się przed zakażeniem koronawirusem, rozpoznawania zakażenia i trybu postępowania w jego przypadku.

Wymiana wtórna działa jak nigdy dotąd. Niektórzy klienci od zawsze zaopatrywali swoich znajomych w sprzęt iniekcyjny otrzymany w Drop-in. Teraz robi to niemal każdy. Nie zapominają też o przynoszeniu pojemników ze skażonym sprzętem. Staramy się w tych dniach wydawać tyle igieł i strzykawek klientom, aby nie musieli codziennie biegać po mieście i narażać się na zakażenie. Na stronie internetowej zamieściliśmy ogłoszenie, że tym którzy nie mogą lub nie chcą do nas dotrzeć – przywieziemy pod drzwi zapas materiałów redukujących szkody.

Jedzenia dla naszych klientów mamy całkiem sporo, a to także za sprawą paru restauracji z Kazimierza, które obecnie sprzedają posiłki w wersji na wynos, a nam dają je za darmo. Podgrzane w mikrofalówce wydajemy je klientom. Nieźle wygląda współpraca z krakowską sekcją Food Not Bombs.

O czym rozmawiamy z klientami? Zwykle dopytujemy jak dają sobie radę, z czym mają największe problemy i w czym moglibyśmy im pomóc. Każdy ma wiele pytań, a my informujemy ich o działającej infrastrukturze pomocowej: gdzie można przenocować, wykąpać się czy zjeść. Na okrągło uaktualniamy te informacje, ponieważ wszystko dość szybko się zmienia. Klienci się skarżą – bar mleczny, który jeszcze wczoraj wydawał posiłki, od dzisiaj jest zamknięty na głucho.

Są klienci, którzy przychodzą codziennie. Dla nich Drop-in to jedyne obecnie miejsce, gdzie mogą chwilę porozmawiać i poczuć się jakby nie było tego koszmaru z epidemią.

Ci są w najtrudniejszej sytuacji. Kilka dni chłodu dało im się we znaki. Przyzwyczajeni do setek różnych miejsc w centrum Krakowa, gdzie można wejść i ogrzać się, stoją teraz zdezorientowani na ulicy. Również z nimi rozmawiamy o ochronie przed wirusem, co w przypadku klientów mających problemy mieszkaniowe jest dość problematyczne. Podczas gdy większość ludzi nie rusza się z domów – oni nie mają się gdzie podziać.

Od ponad 3 lat w niemalże każdy piątek pracownicy i wolontariusze Drop-in spotykają się na zebraniach. Dzisiaj rano, po raz drugi zebranie odbyło się przez Skype (poprzednio – tydzień temu). Rozmawialiśmy o nowej sytuacji, sprawach poszczególnych klientów, planowaliśmy dyżury. Jeszcze nie wiemy, czy Drop-in będzie czynny w święta. Dużo zależy od tego, czy będą otwarte inne placówki.

Czy się boimy o siebie? Pewnie, że tak. Ale bez przesady, tutaj mamy poczucie kontroli nad przebiegiem kontaktów z klientami. Ograniczyliśmy liczbę pracowników i wolontariuszy, stażyści muszą poczekać na lepsze dni.

(gw)

Redukcja szkód powinna trwać.

Zalecenia dla programów redukcji szkód w czasie epidemii Covid -19

20 marca 2020

Correlation – European Harm Reduction Network wraz Euroasian Harm Reduction Harm Reduction Association, a także z Rights Reporter Foundation opublikowały wspólne stanowisko w sprawie kontynuowania działań z zakresu redukcji szkód podczas kryzysu wywołanego epidemią COVID-19. Poniżej zamieszczamy jego tłumaczenie na język polski.

Osoby używające narkotyków należy uznać podczas w epidemii COVID-19 za grupę ryzyka. Osoby te żyją często na marginesie społeczeństwa – są zagrożone bezdomnością i bezrobociem, mają utrudniony dostęp do opieki społecznej i zdrowotnej (lub nie mają go wcale). Na dodatek w większości państw spotykają się z systematyczną dyskryminacją i kryminalizacją. Wiele z tych osób ma poważne problemy zdrowotne, które mogą zwiększać ryzyko śmiertelności związanej z infekcją COVID-19 (przewlekłe choroby płuc, HIV, gruźlica, nowotwory i inne schorzenia obniżające układ odpornościowy i inne). Programy redukcji szkód są nich często jedynym miejscem kontaktowym do uzyskania dostępu do służby zdrowia. Zapewniają one usługi zdrowotne i socjalne, a także podstawowe wsparcie i łączą osoby używające narkotyków z infrastrukturą mogącą ratować życie. Dlatego wzywamy władze państwowe i lokalne oraz organizacje międzynarodowe do wprowadzenia środków bezpieczeństwa oraz do tego, aby:

1. Zapewnić podczas epidemii COVID-19 ciągłość i trwałość programów redukcji szkód i innych serwisów niskoprogowch. Powinno obejmować to w szczególności leczenie substytucyjne opioidów (OST), leczenie wspomagane heroiną (HAT), programy wymiany igieł i strzykawek (NSP), zaopatrzenie w nalokson oraz ciągły dostęp do pokoi konsumpcyjnych (DCR). Ponadto należy zapewnić niezbędne podstawowe usługi, w tym schronienie dzienne i nocne, prysznice, odzież, jedzenie i inne. Ma to szczególne znaczenie dla osób bezdomnych i / lub mieszkających na ulicy.

2. Zapewnić odpowiednie finansowanie organizacjom realizującym programy redukcji szkód i inne programy niskoprogowe oraz zapewnić im odpowiedni sprzęt w celu ochrony personelu i klientów przed zakażeniami (środki czystości i środki dezynfekcyjne, jednorazowe maski na twarz, chusteczki, itp.).

3. Uznać rolę redukcji szkód i programów niskoprogowych za ważną i kluczową w pandemii COVID-19 w odniesieniu do szczególnej wrażliwej grupy, jaką są osoby przyjmujące narkotyki i związane z nimi podobne grupy.

(więcej)

4. Opracować szczegółowe wytyczne i regulacje dotyczące funkcjonowania programów redukcji szkód z uwzględnieniem specyficznej sytuacji osób używających narkotyków. Wytyczne te należy opracować w ścisłej współpracy z zaangażowanym personelem i zainteresowanymi społecznościami oraz w oparciu o międzynarodowe wytyczne WHO, zalecenia oraz / lub krajowe regulacje związane z epidemią COVID-19.

W szczególności wzywamy do tego, aby:

5. Utrzymać ciągłość programów substytucyjnych (OST i HAT) oraz ustanowić lub poszerzyć przepisy dotyczące wydawania leków substytucyjnych do domu, aby pacjenci mieli możliwość zgłaszania się na leczenie nie częściej niż raz w tygodniu. Należy zapewnić możliwość dostępu do leków substytucyjnych poprzez apteki.

6. Programy wymiany igieł i strzykawek powinny zaopatrywać swoich klientów w większe ilości sprzętu iniekcyjnego i innych akcesoriów, aby zminimalizować liczbę kontaktów. Należy także zapewnić klientom specjalne pojemniki na igły i strzykawki do bezpiecznego zbierania zużytego sprzętu w domu.

7. Zapewnić personelowi, wolontariuszom i klientom dostęp do materiałów zapobiegających zakażeniu COVID-19, w tym mydło, środki do dezynfekcji rąk na bazie alkoholu zawierające co najmniej 60% alkoholu, chusteczki, pojemniki na śmieci oraz – jeśli wymagają tego przepisy krajowe – jednorazowe maski ochronne dla osób wykazujących objawy, takie jak gorączka, kaszel i kichanie.

8. Programy drop-in, dzienne schroniska i pokoje higieniczne powinny edukować klientów i wspierać ich w zapobieganiu zakażeniom COVID-19. Odwiedzający serwis powinni być zobowiązani do dezynfekcji rąk (przy wejściu) i powinni pozostać w nim nie dłużej niż jest to absolutnie konieczne. Kuchnie powinny przygotowywać jedzenie na wynos. Trzeba podjąć wszelkie niezbędne środki w celu zwiększenia przestrzeni pomiędzy klientami / personelem przy użyciu wszelkich możliwych środków; pomieszczenia powinny być wentylowane. Należy unikać przeludnienia minimalizując czas pobytu klientów, maksymalną ich liczbę, pozwalając na jedną wizytę dziennie. Osoby mające miejsce zamieszkania powinny być zachęcane do pozostania w domu i przyjścia tylko po to, aby odebrać igły oraz inne akcesoria zmniejszające szkody.

9. Sytuacja zdrowotna osób przyjmujących narkotyki powinna być ściśle monitorowana. Jeśli ktoś wykazuje objawy, takie jak gorączka i kaszel, należy zapewnić mu maskę ochronną oraz kontakt ze służbą zdrowia. Należy zawrzeć umowy o współpracy z publicznymi służbami zdrowia, powiązanymi jednostkami zdrowia i szpitalami, aby zapewnić bezpośrednie wsparcie medyczne, dalszą opiekę i leczenie.

10. Należy zapewnić bezdomnym klientom dostęp do noclegowni i schronisk, z zachowaniem rozdziału między tymi, którzy nie są zarażeni, a tymi, którzy są zarażeni i muszą zostać poddani kwarantannie, ale nie potrzebują specjalnej opieki medycznej i leczenia w szpitalach. Noclegownie muszą być zorganizowane zgodne z ogólnymi przepisami bezpieczeństwa dla COVID-19, a ludzie nie powinni być narażeni na dodatkowe ryzyko infekcji z powodu przeludnienia czy niewystarczającej opieki zdrowotnej.

11. Spotkania i konsultacje grupowe należy anulować i przełożyć do odwołania lub zorganizować w systemie online. Nowe przyjęcia do leczenia powinny zostać czasowo zawieszone. Niektóre procedury w ramach środków przymusu (np. skierowania na leczenie nałożone przez sąd, prokuraturę czy policję, wizyty kuratora sądowego itp.) powinny zostać zawieszone. Obowiązkowe pobieranie próbek moczu powinno zostać zniesione.

12. Serwisy redukcji szkód powinny stworzyć bezpieczne środowisko pracy dla personelu i upewnić się, że pracownicy i wolontariusze są dobrze poinformowani i chronieni przed infekcją. Należy zidentyfikować kluczowe funkcje i stanowiska pracy oraz zaplanować zastępstwa.

(tłumaczenie gw)


ROTARY NA RZECZ MONARU

Gabinet pielęgniarski powstanie w Drop-in

15 lutego 2020

W hotelu Sheraton Grant odbył się w sobotę 15 lutego VII Rotariański Bal Charytatywny zorganizowany przez Rotary Club Kraków – Zamek Niepołomice. Dochód z balu ma wesprzeć finansowo działania dwóch placówek: Miejskiego Centrum Opieki dla Osób Starszych, Przewlekle Niepełnosprawnych oraz Niesamodzielnych w Krakowie oraz Drop-in Krakowska 19. W trakcie balu, oprócz wyśmienitej tanecznej zabawy, interesujących rozmów, dobrego jedzenia i występów solistów Opery Krakowskiej i Lwowskiej miała miejsce loteria fantowa, aukcja obrazów i innych eksponatów.

Pragniemy serdecznie podziękować klubowi ROTARY – Zamek Niepołomice za pomoc. Za zebrane środki finansowe planujemy stworzyć gabinet pielęgniarski w projekcie Drop-in przy Krakowskiej 19.


PUBLIKACJA

O drop-in w czasopiśmie „branżowym”

luty 2020

Angielski termin „drop–in” oznacza po prostu – wpadnij. Został on przyjęty na całym świecie jako nazwa niskoprogowych serwisów, do których przyjście osoby uzależnionej ma charakter niezobowiązujący i w których większość działań dotyczy ograniczania szkód zdrowotnych i społecznych związanych z używaniem narkotyków.

Tak zaczyna się publikacja na temat DROP-IN KRAKOWSKA 19, która znalazła się w ostatnim numerze dwumiesięcznika TERAPIA UZALEŻNIENIA I WSPÓŁUZALEŻNIENIA. Całość do przeczytania na http://tuiw.pl/images/pdf/2020/Terapia_UiW_1_2020.pdf (stona 17).


KOMUNIKAT II

Wracamy do tego co zawsze

1 luty 2020

Znowu pracujemy w soboty. Co prawda zmieniliśmy nieco godziny otwarcia Drop-in: Od poniedziałku do piątku: 11:00 - 19:00, a w sobotę: 11:00 - 17:00. Zapraszamy.

Zespół Drop-in Krakowska 19


KOMUNIKAT

Bez sobót, ale wciąż czynny. Ograniczenia pracy Drop-in.

1 stycznia 2020

Wchodzimy w rok 2020 z problemami finansowymi. Czekamy na rozstrzygnięcie konkursu grantowego w Krajowym Biurze ds. Przeciwdziałania Narkomanii, ale już wiemy, że styczeń będzie miesiącem bez finansowania naszego projektu. Jakiegokolwiek dofinansowania z lokalnych źródeł (Gmina Miejska Kraków, Urząd Marszałkowski) możemy spodziewać się dopiero w połowie roku. W związku wprowadziliśmy pewne ograniczenia: drop-in nie będzie czynny (na razie) w soboty. Ubolewamy nad tym, ale nie mamy innego wyjścia. Pozostałe dni tygodnia – bez zmian: 10–18.

Zespół Drop-in Krakowska 19


MUZYCZNE ZADUSZKI W DROP-IN

Wspominamy tych, co odeszli

2 listopada 2019

Dzień po Święcie Zmarłych skupiliśmy się na wspominaniu tych, którzy w ostatnim czasie odeszli. Wieczorem odbył się koncert bluesowo-jazzowy poświęcony pamięci naszego wieloletniego klienta Jana Tomasza Witka, znanego szerzej (w zależności od środowiska) jako "Poeta" lub jako "Złoty człowiek".

(więcej)

CZŁOWIEK, KTÓRY WPADŁ POD IGŁĘ

Czytaj

Czy myślę o przyszłości? Poważne pytanie. Za dużo kiedyś myślałem o przyszłości i przez to sporo rzeczy spieprzyłem. Teraz też myślę o niej, ale mam do tego dystans, wiesz? Staram się żyć tak, żeby nic mnie nie tłamsiło, szczególnie przyszłość.

Można mnie spotkać na Grodzkiej, bawię się w to już z sześć lat. Lepiej byłoby powiedzieć: haruję (śmiech). Najpierw był w mieście taki facet, „Sępik”, pewnie go znasz, i on to robił naprawdę z jajem. Potem zaczęli inni. Jak to się dzieje, że stoję i nie rusza mnie to, jak ludzie chcą mnie rozśmieszyć? To nie jest nic takiego, to naprawdę łatwe. Wyłączam się, ale wiesz, bardzo dobrze widzę ludzi dookoła i ich reakcje. Powiem tak: czasem jestem bardzo zaskoczony tym, jak oddziałuję na przechodniów. Kiedyś ukłułem coś takiego: stoi facet w bezruchu i porusza wszystkich. Ta sama ulica bez tego faceta nie byłaby tą samą ulicą. Wyobraź sobie dwie sytuacje: stoję na Grodzkiej i nie stoję. Widzisz jak momentalnie się ta ulica odmienia, prawda? Jest zupełnie inna, ma zupełnie inny klimat. O to właśnie chodzi, żeby wypełnić sztuką pustą przestrzeń. Wielu ludzi przechodzących ulicą nigdy w życiu nie było i nie będzie w teatrze. A to jest teatr uliczny, i jakby na to nie patrzeć – jest to sztuka!

Problemy? Czasem natury fizycznej. Stać w bezruchu to jednak straszny ból i obciążenie. Druga rzecz, gorsza niż zmęczenie – to brak nadziei, że coś zarobisz. Czasami możesz stać i gówno z tego masz. Są takie okresy, zwłaszcza po sezonie, że cała impreza jest na pograniczu opłacalności. I tu przychodzi frustracja. Bo wiesz, każdy woli przyjść na osiem godzin do pracy i wiedzieć, co robi i za ile, prawda? Tymczasem ty robisz coś i nie wiesz, czy coś dostaniesz. Mówisz sobie trudno i robisz to na własną odpowiedzialność. Ale nawet jak mam gorsze dni, to gdzieś wewnętrznie się uspokajam i mówię sobie: spoko, tak ma być!

Mówią, że jestem mimem, ale guzik ma to wspólnego z mimowaniem. Mim to jest ktoś w ruchu, pokazujący ci, obrazujący jakąś sytuację ekspresją ruchów ciała. To co robię, powiedzmy sobie, jest pewną odnogą mimowania. Kiedy Kantor robił swój teatr, eksperymentował z żywymi rzeźbami. Jestem właśnie żywą rzeźbą. Mimem może być Biała Dama, bo ona się bez przerwy rusza. Żywa rzeźba to inna jakość. Chodzi oto, aby piękno kryło się w bezruchu człowieka, żeby sam bezruch był pięknem. Na początku stałem tylko w bezruchu, bez podlizywania się publiczności ukłonami czy ciekawym makijażem. Jak długo mogłem stać? Nawet półtorej godziny jednym ciągiem.

Ukłony weszły później, po to aby zachęcić ludzi do dawania pieniędzy. Inaczej było kiedyś: ludzi to zachwycało nieruchome stanie i dając ci pieniądze doceniali samą sztukę, piękno twojego bezruchu. Jednak ci, którzy dostrzegali to piękno nasycili się nim i weszła kategoria turystów, dzieci, itd. Ludzie zaczęli fotografować, a żywe rzeźby zaczęto ustawiać w hipermarketach. Mówię ci, nastał czas sztuki jarmarcznej, komercji i to przez małe „k”. Ale wcale nie uważam, że to źle. Po prostu tak się to rozwinęło, w tym kierunku poszło i koniec. Powoli rezygnuję i wycofuję się z tego. Czemu? Za dużo mimów jest w tym mieście. Przestało się to opłacać, stoisz za grosze, a jest to naprawdę wyczerpujące.

Dochodzi do tego jeszcze jedna sprawa: to moje mimostwo, niestety wiąże się jeszcze z przyzwyczajeniami do ćpania. Zacząłem stać jako żywa rzeźba, gdy miałem wielkie problemy finansowe z powodu grzania i nie wiedziałem, jak zarabiać na swoje narkotyki. Bycie żywą rzeźbą to nic wypływającego z mojej duszy, czy coś w tym stylu. Wiem, że dobrze to robię i że łatwo mi to przychodzi, ale nie jest to coś takiego, żebym się w tym spełniał czy identyfikował się z tym.

Bardziej identyfikuję się z poezją i rysowaniem. I to jest dla mnie prawdziwy sukces życiowy – piszę, rysuję i trwam w tym. Rysuje najczęściej długopisami, czasem pisakami, najlepiej czymś w kolorze czarnym. Jeśli używam innego koloru, to rzadko. Szkice robię pod kątem ksera, dobrego ksera. Po skserowaniu poprawiam je, dopracowuję. Później znów kseruję, pomniejszam, itd. Praca końcowa to efekt co najmniej kilku przekserowań. To nie wychodzi w sposób jednolity i oczywisty. Czasami decyduję się na kolaże, zapożyczenia z jakiś tam gazet.

Artystyczne rzeczy zawsze się jakoś do mnie kleiły, lubię sztukę. Nawet ćpanie nie zatrzymało mnie w rozwoju. Oczywiście, wiadomo, że samo grzanie jest do dupy. Ono cię okrada z wielu rzeczy, ale jeśli masz w sobie potrzebę tworzenia i dochodzenia prawdy, to jednak cię to stymuluje. Dodaje ci sił i zapobiega temu, by całym światem nie stały się narkotyki. Ale przecież nikt nie ma stuprocentowej możliwości kontroli nad sobą i swoimi popędami. Po prostu człowiek wtedy byłby Bogiem, nie?

Ja żyję w swoim świecie. Tylko czasami się wyłaniam i mam do czynienia z różnymi środowiskami, z różnymi ludźmi. Niektórzy nie kryją potępienia. Wszędzie, nawet w sklepie. Dla mnie jest to głupie i oburzające, bo taka reakcja jest niepotrzebna. Czuję nacisk społeczeństwa. Czuję to żądanie podporządkowania się. Czuję je poprzez doświadczanie przykrych i dosadnych rzeczy od ludzi wokół siebie. To jest tak silne, że tkwi w naszych głowach. Od kogoś, kto jest uzależniony brutalnie żąda się zerwania z tym. Tymczasem właśnie ten nacisk wcale nie powoduje, że człowiek łatwiej z tego wychodzi. Przeciwnie. Nacisk powoduje, że człowiek jest totalnie zestresowany, pogubiony i potrzebuje narkotyków.

W dzisiejszym świecie jest moda na pieniądze i sukces. Oczekuje się od ciebie, abyś wyglądał tak, a nie inaczej, robił to czy tamto i był porządnym człowiekiem, fajnym facetem. Jeśli nie spełniasz tych oczekiwań, bo nie masz pieniędzy, czy nie jesteś do tego przekonany, to po pewnym czasie coraz bardziej odstajesz.

Czasem nawet chcesz z tym zerwać, ale im bardziej jesteś uwikłany w narkotyki, tym masz mniejsze szanse. Prawo narkotykowe też jest przeciwko tobie. Posłuchaj, ono jest przeciwko tobie, ale nie przeciwko twojemu uzależnieniu! Zrobione pod opinię publiczną, dla człowieka, który rzeczywiście bierze, oznacza tylko ból. Obciąża go, mimo że i tak jest obciążony. Działa przeciwko temu, żebyś mógł wyrwać się z narkomanii. Powiem ci jak jest, jeśli masz mniej problemów, więcej swobodnego życia – to jeżeli podejmiesz decyzję leczenia – będzie ona dla ciebie ważniejsza, bo będzie wynikać z twojej wolności i z twojej duszy. Na zasadzie: żyję w hojnym państwie, które mnie rozumie – to chce mi się żyć w tym państwie! To na pewno idealistyczne i nikt o tym nie rozmawia, jak my, ale chodzi o to że wtedy masz większą chęć sprawdzenia się, dostosowania do normalności. Czujesz, że warto to zrobić.

Heroinę biorę od 10 lat. Ja zawsze miałem problemy z narkotykami, od dzieciństwa: butapren i inne wynalazki. Dlatego mam tę chorobę. Jak widzisz, ciągle byłem uwikłany w jakieś używki. Nigdy tak nie było, żeby mnie do tego nie ciągnęło. Był moment, kilka lat, kiedy nie miałem do czynienia z tym. Ale wcale nie byłem szczęśliwy z tego powodu. Tyle, że nie ćpałem.

Wiem, zacząć brać heroinę w wieku 27 lat to dość późno... Ale na to nie ma reguły. Rozumiesz, poszedłem do kumpla i po prostu ot tak, wpieprzyłem się. Ktoś idzie ulicą i wpada pod samochód, a ja wpadłem pod igłę. Na tej zasadzie. Trochę to trywializuję, ale mam już do tego dystans. Dwa lata temu nie mógłbym o tym rozmawiać, bym się krył, krygował. Wiem teraz, że zanim wpadłem pod tą igłę, to już byłem poważnie wpieprzony.

Czy narkotyki nie stymulują mnie do pracy? Nie, nie sądzę. Po prostu wena wychodzi ze mnie. Jeśli kiedyś próbowałem coś z nimi robić, to ganją. Wiesz doznawanie odmienności kształtów, kolorów jest możliwe po rzeczach przynajmniej trochę halucynogennych. A heroina to pustka. Po trzech miesiącach ćpania to tylko codzienna konieczność. Jak jestem w ciągu to mniej piszę, mniej rysuję. Wpadam w depresję.

Popatrz to jest potworne; najprawdopodobniej gdzieś za dwie godziny wezmę. Niedużo, bo niewiele biorę, centa czy dwa. Najpierw będę tego bardzo potrzebował, ale 30 sekund później już będę wpadał w to, co nazywam kanałem 10-letnim, stresem, który trwa i nie przechodzi. Owszem, będzie przyjemny kop, ale potem to wszystko uderza jakimś cieniem i smutkiem. To tak, jakby organizm sam produkował swój narkan.

Możesz być głupi, nieoczytany, ale potrafisz odróżnić dobro od zła, prawda? Wiesz, że jak kradniesz, to robisz źle. Wiesz, że jak pijesz czy bierzesz to też nie robisz w porządku. Biorę, bo jestem uzależniony i nie mam na tyle silnej woli, żeby się temu przeciwstawić. Mam poczucie, że to mnie okrada z życia. Nie potrafię być szczęśliwy z narkotykami, ale bez nich też nie jestem szczęśliwy. A przecież gdzieś tam wewnętrznie mam zaprojektowany inny sposób na szczęście. Myślę, że jest to radosne życie bez takich stymulacji. Często nad tym się zastanawiam. To się zmienia i w pewnym momencie zaczynam myśleć o takich rzeczach. Trzy, cztery lata temu nie myślałem o tym. Żyłem z dnia na dzień, goniłem za towarem. Ale cierpiałem o wiele bardziej z powodów głodów. Teraz nie wpadam w żadną panikę, jestem spokojniejszy. Coś się zadziało takiego, że mój mózg wypracował jakieś metody obchodzenia głodu.

Kiedy zamykają cię w więzieniu, wydaje ci się, że jesteś w takim kolosalnym problemie narkotykowym, i że już po tobie. Jesteś sam, bez pomocy, chcesz z sobą skończyć. Zamykają cię do pudła, ale po dwóch dobach mózg sam zaczyna ci mówić tak: nie myśl, bo to ci i tak nic nie da. I wtedy wyłączasz myśli o narkotykach. Wiesz, że posiedzisz parę miesięcy, budzisz się w nocy i widzisz, że jesteś w celi i znikąd tego nie weźmiesz. Więc po to, żeby nie cierpieć wyłączasz mózg i nie myślisz już o tym. Robisz wszystko, ale już więcej o tym nie myślisz. A twój organizm się do tego dostosowuje.

Siedziałem trzy i pół miesiąca w więzieniu. Ale wiesz, to co było niesamowitego w tym wszystkim – spotkało mnie po wyjściu. W życiu nie miałem takiego skręta, jak wtedy za bramą. Wytrzymałem osiem godzin. Tak mi chodziło to po głowie, że każda minuta to była ogromną walką, żeby nie grzać. Osiem godzin męczarni! Ale jak już to zrobiłem, nie czułem żadnego zadowolenia. Stłamsiłem tylko ten ogień, który był we mnie, ale nie doznałem nic wyjątkowego.

Poezja to nie jest coś takiego, że się o czymś pisze. Poezje pisze twoja dusza, to co cię spotyka, to czego doznajesz, na co jesteś wrażliwy. To jest dialog człowieka idealnego z rzeczywistością. Z rzeczywistością, na którą chcesz odpowiedzieć, nie olewasz jej, jest dla ciebie ważna. Co to może być? Dla mnie to kobieta, doznania estetyczne, zachwyt nad czymś, ewentualnie ból.

Jest coś takiego napisanego w Piśmie Świętym, że każdy rodzi się dzieckiem bożym. Wiesz, zawsze dyskutowano na ten temat, czy człowiek ma duszę czy też nie. Uważam, że samo to, że człowiek istnieje, myśli i posługuje się słowami, a nie tylko pięściami, to już znamionuje, ze człowiek ma duszę, że jest osobą wyższą. Nie jest już tylko zwierzęciem, prawda? Mamy szczęście, że w ogóle możemy w ten sposób o tym sobie powiedzieć. Możemy tego doznawać, być tego świadomi. Nie musimy w tym momencie myśleć sobie: no, chcę być taki sam, jak Bóg. Takim jakim jestem – jestem częścią Boga, częścią tej idealnej duszy.

Czy kogoś to interesuje? Wiesz, to jest wyższa forma istnienia, kiedy człowiek o takich rzeczach myśli, rozmawia, dyskutuje, wie, że tak jest. Poeta jeszcze to spisuje. Gdybym oznajmił to w ten sposób jakiemuś człowiekowi pomiędzy regałami w hipermarkecie, to by powiedział: ale skurwysyn, wywyższa się tutaj, nie? Robi z siebie Fryderyka Nietschego! (śmiech) A tymczasem to jest właśnie inaczej: jesteś tego świadomy i nie narzucasz się nikomu. Piszesz, bo to ci prostuje ci drogę, ułatwia wiele rzeczy, żeby pogodzić się z sobą, z wieloma sprawami na zewnątrz. To cię oczyszcza. Nawet w najgorszej sytuacji znajdujesz dla siebie dużo przestrzeni. Ale nie dostaje się tego za darmo, musisz czytać, rozmyślać i cierpieć.

POEZJA TOMASZA WITKA

Czytaj

Tam na bagnach
Żółte ogniska płoną
I księżyc jak połówka
Świetlistej pomarańczy
Wabi młodych poetów
Kto z was zamieszka
Na bagnach, kto pogodzi się
Z widmem praw posępnej okolicy
Czy znajdą się tacy
Którzy zbudują tu dom na palach
Ilu zdoła ściągnąć tu kobiety
Kto zasiedli bagna..

Z nad brzegów ruin
Nagasaki i Hiroszimy
Z rampy Oświęcimia
Nie powraca się z twarzą
Z wiarą
Tu gdzie sznur
Jest równie zbawienny co krzyż
Inaczej wygląda noc
Gwieździsta noc
Którą wielbisz mocno
I jeszcze mocniej
Całą potęgą
Na dnie upadłości
(zwłaszcza dla tego)

https://www.se.pl/krakow/znany-mim-z-krakowa-nie-zyje-rozbawial-mieszkancow-i-turystow-aa-GPmT-6MMX-LCbk.html?fbclid=IwAR1q9NOMwflDcM1OMpjKz94P0PFQYBgljY5f8kNorNhP2IegzCaShvmh2_g

Czy myślę o przyszłości? Poważne pytanie. Za dużo kiedyś myślałem o przyszłości i przez to sporo rzeczy spieprzyłem. Teraz też myślę o niej, ale mam do tego dystans, wiesz? Staram się żyć tak, żeby nic mnie nie tłamsiło, szczególnie przyszłość.

Można mnie spotkać na Grodzkiej, bawię się w to już z sześć lat. Lepiej byłoby powiedzieć: haruję (śmiech). Najpierw był w mieście taki facet, „Sępik”, pewnie go znasz, i on to robił naprawdę z jajem. Potem zaczęli inni. Jak to się dzieje, że stoję i nie rusza mnie to, jak ludzie chcą mnie rozśmieszyć? To nie jest nic takiego, to naprawdę łatwe. Wyłączam się, ale wiesz, bardzo dobrze widzę ludzi dookoła i ich reakcje. Powiem tak: czasem jestem bardzo zaskoczony tym, jak oddziałuję na przechodniów. Kiedyś ukłułem coś takiego: stoi facet w bezruchu i porusza wszystkich. Ta sama ulica bez tego faceta nie byłaby tą samą ulicą. Wyobraź sobie dwie sytuacje: stoję na Grodzkiej i nie stoję. Widzisz jak momentalnie się ta ulica odmienia, prawda? Jest zupełnie inna, ma zupełnie inny klimat. O to właśnie chodzi, żeby wypełnić sztuką pustą przestrzeń. Wielu ludzi przechodzących ulicą nigdy w życiu nie było i nie będzie w teatrze. A to jest teatr uliczny, i jakby na to nie patrzeć – jest to sztuka!

Problemy? Czasem natury fizycznej. Stać w bezruchu to jednak straszny ból i obciążenie. Druga rzecz, gorsza niż zmęczenie – to brak nadziei, że coś zarobisz. Czasami możesz stać i gówno z tego masz. Są takie okresy, zwłaszcza po sezonie, że cała impreza jest na pograniczu opłacalności. I tu przychodzi frustracja. Bo wiesz, każdy woli przyjść na osiem godzin do pracy i wiedzieć, co robi i za ile, prawda? Tymczasem ty robisz coś i nie wiesz, czy coś dostaniesz. Mówisz sobie trudno i robisz to na własną odpowiedzialność. Ale nawet jak mam gorsze dni, to gdzieś wewnętrznie się uspokajam i mówię sobie: spoko, tak ma być!

Mówią, że jestem mimem, ale guzik ma to wspólnego z mimowaniem. Mim to jest ktoś w ruchu, pokazujący ci, obrazujący jakąś sytuację ekspresją ruchów ciała. To co robię, powiedzmy sobie, jest pewną odnogą mimowania. Kiedy Kantor robił swój teatr, eksperymentował z żywymi rzeźbami. Jestem właśnie żywą rzeźbą. Mimem może być Biała Dama, bo ona się bez przerwy rusza. Żywa rzeźba to inna jakość. Chodzi oto, aby piękno kryło się w bezruchu człowieka, żeby sam bezruch był pięknem. Na początku stałem tylko w bezruchu, bez podlizywania się publiczności ukłonami czy ciekawym makijażem. Jak długo mogłem stać? Nawet półtorej godziny jednym ciągiem.

Ukłony weszły później, po to aby zachęcić ludzi do dawania pieniędzy. Inaczej było kiedyś: ludzi to zachwycało nieruchome stanie i dając ci pieniądze doceniali samą sztukę, piękno twojego bezruchu. Jednak ci, którzy dostrzegali to piękno nasycili się nim i weszła kategoria turystów, dzieci, itd. Ludzie zaczęli fotografować, a żywe rzeźby zaczęto ustawiać w hipermarketach. Mówię ci, nastał czas sztuki jarmarcznej, komercji i to przez małe „k”. Ale wcale nie uważam, że to źle. Po prostu tak się to rozwinęło, w tym kierunku poszło i koniec. Powoli rezygnuję i wycofuję się z tego. Czemu? Za dużo mimów jest w tym mieście. Przestało się to opłacać, stoisz za grosze, a jest to naprawdę wyczerpujące.

Dochodzi do tego jeszcze jedna sprawa: to moje mimostwo, niestety wiąże się jeszcze z przyzwyczajeniami do ćpania. Zacząłem stać jako żywa rzeźba, gdy miałem wielkie problemy finansowe z powodu grzania i nie wiedziałem, jak zarabiać na swoje narkotyki. Bycie żywą rzeźbą to nic wypływającego z mojej duszy, czy coś w tym stylu. Wiem, że dobrze to robię i że łatwo mi to przychodzi, ale nie jest to coś takiego, żebym się w tym spełniał czy identyfikował się z tym.

Bardziej identyfikuję się z poezją i rysowaniem. I to jest dla mnie prawdziwy sukces życiowy – piszę, rysuję i trwam w tym. Rysuje najczęściej długopisami, czasem pisakami, najlepiej czymś w kolorze czarnym. Jeśli używam innego koloru, to rzadko. Szkice robię pod kątem ksera, dobrego ksera. Po skserowaniu poprawiam je, dopracowuję. Później znów kseruję, pomniejszam, itd. Praca końcowa to efekt co najmniej kilku przekserowań. To nie wychodzi w sposób jednolity i oczywisty. Czasami decyduję się na kolaże, zapożyczenia z jakiś tam gazet.

Artystyczne rzeczy zawsze się jakoś do mnie kleiły, lubię sztukę. Nawet ćpanie nie zatrzymało mnie w rozwoju. Oczywiście, wiadomo, że samo grzanie jest do dupy. Ono cię okrada z wielu rzeczy, ale jeśli masz w sobie potrzebę tworzenia i dochodzenia prawdy, to jednak cię to stymuluje. Dodaje ci sił i zapobiega temu, by całym światem nie stały się narkotyki. Ale przecież nikt nie ma stuprocentowej możliwości kontroli nad sobą i swoimi popędami. Po prostu człowiek wtedy byłby Bogiem, nie?

Ja żyję w swoim świecie. Tylko czasami się wyłaniam i mam do czynienia z różnymi środowiskami, z różnymi ludźmi. Niektórzy nie kryją potępienia. Wszędzie, nawet w sklepie. Dla mnie jest to głupie i oburzające, bo taka reakcja jest niepotrzebna. Czuję nacisk społeczeństwa. Czuję to żądanie podporządkowania się. Czuję je poprzez doświadczanie przykrych i dosadnych rzeczy od ludzi wokół siebie. To jest tak silne, że tkwi w naszych głowach. Od kogoś, kto jest uzależniony brutalnie żąda się zerwania z tym. Tymczasem właśnie ten nacisk wcale nie powoduje, że człowiek łatwiej z tego wychodzi. Przeciwnie. Nacisk powoduje, że człowiek jest totalnie zestresowany, pogubiony i potrzebuje narkotyków.

W dzisiejszym świecie jest moda na pieniądze i sukces. Oczekuje się od ciebie, abyś wyglądał tak, a nie inaczej, robił to czy tamto i był porządnym człowiekiem, fajnym facetem. Jeśli nie spełniasz tych oczekiwań, bo nie masz pieniędzy, czy nie jesteś do tego przekonany, to po pewnym czasie coraz bardziej odstajesz.

Czasem nawet chcesz z tym zerwać, ale im bardziej jesteś uwikłany w narkotyki, tym masz mniejsze szanse. Prawo narkotykowe też jest przeciwko tobie. Posłuchaj, ono jest przeciwko tobie, ale nie przeciwko twojemu uzależnieniu! Zrobione pod opinię publiczną, dla człowieka, który rzeczywiście bierze, oznacza tylko ból. Obciąża go, mimo że i tak jest obciążony. Działa przeciwko temu, żebyś mógł wyrwać się z narkomanii. Powiem ci jak jest, jeśli masz mniej problemów, więcej swobodnego życia – to jeżeli podejmiesz decyzję leczenia – będzie ona dla ciebie ważniejsza, bo będzie wynikać z twojej wolności i z twojej duszy. Na zasadzie: żyję w hojnym państwie, które mnie rozumie – to chce mi się żyć w tym państwie! To na pewno idealistyczne i nikt o tym nie rozmawia, jak my, ale chodzi o to że wtedy masz większą chęć sprawdzenia się, dostosowania do normalności. Czujesz, że warto to zrobić.

Heroinę biorę od 10 lat. Ja zawsze miałem problemy z narkotykami, od dzieciństwa: butapren i inne wynalazki. Dlatego mam tę chorobę. Jak widzisz, ciągle byłem uwikłany w jakieś używki. Nigdy tak nie było, żeby mnie do tego nie ciągnęło. Był moment, kilka lat, kiedy nie miałem do czynienia z tym. Ale wcale nie byłem szczęśliwy z tego powodu. Tyle, że nie ćpałem.

Wiem, zacząć brać heroinę w wieku 27 lat to dość późno... Ale na to nie ma reguły. Rozumiesz, poszedłem do kumpla i po prostu ot tak, wpieprzyłem się. Ktoś idzie ulicą i wpada pod samochód, a ja wpadłem pod igłę. Na tej zasadzie. Trochę to trywializuję, ale mam już do tego dystans. Dwa lata temu nie mógłbym o tym rozmawiać, bym się krył, krygował. Wiem teraz, że zanim wpadłem pod tą igłę, to już byłem poważnie wpieprzony.

Czy narkotyki nie stymulują mnie do pracy? Nie, nie sądzę. Po prostu wena wychodzi ze mnie. Jeśli kiedyś próbowałem coś z nimi robić, to ganją. Wiesz doznawanie odmienności kształtów, kolorów jest możliwe po rzeczach przynajmniej trochę halucynogennych. A heroina to pustka. Po trzech miesiącach ćpania to tylko codzienna konieczność. Jak jestem w ciągu to mniej piszę, mniej rysuję. Wpadam w depresję.

Popatrz to jest potworne; najprawdopodobniej gdzieś za dwie godziny wezmę. Niedużo, bo niewiele biorę, centa czy dwa. Najpierw będę tego bardzo potrzebował, ale 30 sekund później już będę wpadał w to, co nazywam kanałem 10-letnim, stresem, który trwa i nie przechodzi. Owszem, będzie przyjemny kop, ale potem to wszystko uderza jakimś cieniem i smutkiem. To tak, jakby organizm sam produkował swój narkan.

Możesz być głupi, nieoczytany, ale potrafisz odróżnić dobro od zła, prawda? Wiesz, że jak kradniesz, to robisz źle. Wiesz, że jak pijesz czy bierzesz to też nie robisz w porządku. Biorę, bo jestem uzależniony i nie mam na tyle silnej woli, żeby się temu przeciwstawić. Mam poczucie, że to mnie okrada z życia. Nie potrafię być szczęśliwy z narkotykami, ale bez nich też nie jestem szczęśliwy. A przecież gdzieś tam wewnętrznie mam zaprojektowany inny sposób na szczęście. Myślę, że jest to radosne życie bez takich stymulacji. Często nad tym się zastanawiam. To się zmienia i w pewnym momencie zaczynam myśleć o takich rzeczach. Trzy, cztery lata temu nie myślałem o tym. Żyłem z dnia na dzień, goniłem za towarem. Ale cierpiałem o wiele bardziej z powodów głodów. Teraz nie wpadam w żadną panikę, jestem spokojniejszy. Coś się zadziało takiego, że mój mózg wypracował jakieś metody obchodzenia głodu.

Kiedy zamykają cię w więzieniu, wydaje ci się, że jesteś w takim kolosalnym problemie narkotykowym, i że już po tobie. Jesteś sam, bez pomocy, chcesz z sobą skończyć. Zamykają cię do pudła, ale po dwóch dobach mózg sam zaczyna ci mówić tak: nie myśl, bo to ci i tak nic nie da. I wtedy wyłączasz myśli o narkotykach. Wiesz, że posiedzisz parę miesięcy, budzisz się w nocy i widzisz, że jesteś w celi i znikąd tego nie weźmiesz. Więc po to, żeby nie cierpieć wyłączasz mózg i nie myślisz już o tym. Robisz wszystko, ale już więcej o tym nie myślisz. A twój organizm się do tego dostosowuje.

Siedziałem trzy i pół miesiąca w więzieniu. Ale wiesz, to co było niesamowitego w tym wszystkim – spotkało mnie po wyjściu. W życiu nie miałem takiego skręta, jak wtedy za bramą. Wytrzymałem osiem godzin. Tak mi chodziło to po głowie, że każda minuta to była ogromną walką, żeby nie grzać. Osiem godzin męczarni! Ale jak już to zrobiłem, nie czułem żadnego zadowolenia. Stłamsiłem tylko ten ogień, który był we mnie, ale nie doznałem nic wyjątkowego.

Poezja to nie jest coś takiego, że się o czymś pisze. Poezje pisze twoja dusza, to co cię spotyka, to czego doznajesz, na co jesteś wrażliwy. To jest dialog człowieka idealnego z rzeczywistością. Z rzeczywistością, na którą chcesz odpowiedzieć, nie olewasz jej, jest dla ciebie ważna. Co to może być? Dla mnie to kobieta, doznania estetyczne, zachwyt nad czymś, ewentualnie ból.

Jest coś takiego napisanego w Piśmie Świętym, że każdy rodzi się dzieckiem bożym. Wiesz, zawsze dyskutowano na ten temat, czy człowiek ma duszę czy też nie. Uważam, że samo to, że człowiek istnieje, myśli i posługuje się słowami, a nie tylko pięściami, to już znamionuje, ze człowiek ma duszę, że jest osobą wyższą. Nie jest już tylko zwierzęciem, prawda? Mamy szczęście, że w ogóle możemy w ten sposób o tym sobie powiedzieć. Możemy tego doznawać, być tego świadomi. Nie musimy w tym momencie myśleć sobie: no, chcę być taki sam, jak Bóg. Takim jakim jestem – jestem częścią Boga, częścią tej idealnej duszy.

Czy kogoś to interesuje? Wiesz, to jest wyższa forma istnienia, kiedy człowiek o takich rzeczach myśli, rozmawia, dyskutuje, wie, że tak jest. Poeta jeszcze to spisuje. Gdybym oznajmił to w ten sposób jakiemuś człowiekowi pomiędzy regałami w hipermarkecie, to by powiedział: ale skurwysyn, wywyższa się tutaj, nie? Robi z siebie Fryderyka Nietschego! (śmiech) A tymczasem to jest właśnie inaczej: jesteś tego świadomy i nie narzucasz się nikomu. Piszesz, bo to ci prostuje ci drogę, ułatwia wiele rzeczy, żeby pogodzić się z sobą, z wieloma sprawami na zewnątrz. To cię oczyszcza. Nawet w najgorszej sytuacji znajdujesz dla siebie dużo przestrzeni. Ale nie dostaje się tego za darmo, musisz czytać, rozmyślać i cierpieć.

DNI OTWARTE KRAKOWSKIEJ 19

Zapraszamy sąsiadów do siebie.

5-6 października 2019

Pod adresem Krakowska 19 mieści się jedno z najbardziej aktywnych społecznie miejsc na Kazimierzu. Oprócz Stowarzyszenia MONAR, mają tu swoje siedziby Fundacja Kobieca eFKa i Towarzystwo Interwencji Kryzysowej. Postanowiliśmy wspólnie, aby w dniach 5 i 6 października zaprezentować działania naszych organizacji, a w szczególności te projekty, które realizowane są przy Krakowskiej 19.

(więcej)

W ramach dni otwartych odbyliśmy m.in. spotkanie poświęcone działaniom prowadzonym przez Stowarzyszenie MONAR w projekcie socjalno-profilaktycznym DROP-IN przy ul. Krakowskiej 19. Spotkanie odbyło się w ramach DNI KAMIENICY KRAKOWSKA 19 i miało miejsce 5 października o godz. 11.00. Podczas spotkania przybliżyliśmy to, na czym polega redukcja szkód związanych z używaniem narkotyków, czym zajmujemy się przy Krakowskiej 19 i jaką rolę pełni nasz projekt w systemie przeciwdziałania narkomanii. Przy okazji zreferowaliśmy jak wygląda problem narkotyków i nowych substancji psychoaktywnych w Krakowie. Spotkanie zakończyła projekcja filmu „Nadzieja to nie obowiązek” w której pokazująca codzienną pracę świetlicy i wypowiedzi klientów.
zobacz także: https://profilaktykawmalopolsce.pl/aktualnosci/1227-redukcja-szkod-w-drop-in-krakowska-19

„NADZIEJA TO NIE OBOWIĄZEK”

Film o projekcie Drop-in Krakowska 19

Premiera: 7 września 2019

"Nadzieja to nie obowiązek" to zwrot, który podczas zajęć plastycznych z kolażu wykleił jeden z klientów krakowskiego Monar DROP-IN. Czy osoba głęboko uzależniona od narkotyków ma obowiązek mieć nadzieję, że się wyleczy? Co jako społeczeństwo powinniśmy zrobić z narkomanami, na których leczenie po prostu nie działa? DROP-IN to projekt realizujący ideę redukcji szkód (harm reduction), krakowska adaptacja tego, co robi się teraz na całym świecie i co działa z pożytkiem dla społeczeństwa -- wszystkich jego członków. Film zrealizowała Aga Szuścik.


EXIT LIGHT, ENTER NIGHT

Pożegnaliśmy "Suchego"

25 września 2019

Po ciężkiej chorobie odszedł Andrzej "Suchy". Ciężko się z tym pogodzić, miał tylko 50 lat. Pogrzeb odbył się na Cmentarzu Batowice na koszt pomocy społecznej i "Suchy" leży teraz w podwójnym grobie. Na pożegnanie przyszło niewiele osób, wieloletnia partnerka Monika, ktoś z rodziny, paru znajomych oraz pracownicy i wolontariusze z Drop-in. Ksiądz zrobił swoje, postaliśmy chwilę nad grobem, ktoś włączył z telefonu "Enter Sandman" i wspominaliśmy zmarłego.

(więcej)

POSTAWMY NA REDUKCJĘ SZKÓD!

XV Konferencja Programów Redukcji Szkód

Kraków, 5-6 września 2019

Najwyższa pora zacząć poważniej myśleć o rozwoju programów redukcji szkód związanych z używaniem narkotyków. Prowadzone od wielu lat działania mające na celu eliminację narkotyków, mimo ogromnych nakładów finansowych i mobilizacji społecznej, nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Dzisiaj, zamiast kilkunastu tradycyjnych narkotyków (jak to było jeszcze dekadę temu) mamy do czynienia z setkami nieznanych, coraz bardziej szkodliwych substancji. Postawmy wreszcie na redukcję szkód!

W dniach 5-6 września odbyła się konferencja redukcji szkód, organizowana już po raz 15-sty przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Dotychczasowe edycje odbywały się zazwyczaj w Falentach pod Warszawą, a raz czy dwa – w samej Warszawie. Tym razem realizatorzy programów redukcji szkód z całej Polski spotkali się w Krakowie. Oprócz nich na konferencji pojawiło się kilku ekspertów wojewódzkich ds. narkomanii. Krakowska konferencja miała również akcent międzynarodowy – gościli na niej przedstawiciele dwóch holenderskich organizacji De Regenboog i Correlation.

Jak wspominaliśmy, organizacją konferencji zajmowało się KBPN, natomiast przygotowaniem wydarzenia od strony merytorycznej zajęli się pracownicy Poradni MONAR w Krakowie, na co dzień – jak najbardziej realizatorzy projektów redukcji szkód.

Relacja z konferencji zamieszczona w Serwisie Informacyjnym UZALEŻNIENIA

(więcej)

DZIEŃ PIERWSZY

Otwarcia konferencji dokonał dr Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii podkreślając wagę i wyjątkowość prowadzonych w Polsce działań z zakresu redukcji szkód, ale informując też o zmniejszeniu środków, jakie zasilą ten obszar w 2020 roku. Następnie uczestników konferencji przywitał Grzegorz Wodowski, kierownik Poradni MONAR w Krakowie (piszący te słowa) wyrażając zadowolenie z tego, że ogólnopolska konferencja redukcji odbywa się właśnie w Krakowie. Przy okazji spotkania został on uhonorowany przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii nagrodą za wkład i wieloletnie zaangażowanie i pracę w tym obszarze.



Inauguracyjnym wykładem była prezentacja Artura Malczewskiego z Centrum Informacji Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, w trakcie której zaprezentował aktualne dane o skali używania narkotyków i występowania problemu narkomanii w Polsce. Dane dotyczące naszego kraju zostały pokazane na tle trendów europejskich. Artur Malczewski przedstawił istotne dla redukcji szkód informacje zebrane przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii i wydane w formie raportu.



Sesja pod tytułem „Kluby i redukcja szkód” rozpoczęła się prezentacją Bartosza Krajewskiego z YODA (Youth Organizations for Drug Action) na temat wchodzącej właśnie do użycia aplikacji Tripapp. Poprzez pomoc w identyfikacji kupowanych narkotyków umożliwi ona szacowanie ryzyka. Mózgiem aplikacji będzie ogromna, ciągle uaktualniania baza informacji o wyglądzie i składzie będących w nielegalnym obrocie narkotyków. A te – m.in. z powodu nielegalności – są zanieczyszczone i zawierają nierzadko śmiertelnie toksyczne substancje. Nad aplikacją pracują specjaliści z wielu krajów, a cały projekt finansowany jest ze środków Komisji Europejskiej.



Judyta Put opisała działalność „Czystych bitów”, edukacyjnego projektu skierowanego do okazjonalnych użytkowników narkotyków, który Judyta stworzyła w 2015 roku w Krakowie. Przez kilka ostatnich lat „Czyste bity” wypracowały sobie silną pozycję na krakowskiej scenie klubowej, rozwinęły współpracę zarówno z klubami, jak i organizatorami imprez. A to właśnie udana współpraca jest – zdaniem Judyty – kluczem do sukcesu projektu. Partyworkerzy i ich projekty redukcji szkód muszą być zapraszane, wspierane i mile widziane w klubach. Ich działania – jeśli mają być skuteczne – muszą być promowane i szeroko wdrażane. Nie chodzi tylko o bezpośredni kontakt z uczestnikami imprez, ale także o szkolenia dla personelu klubów i budowanie przez wszystkie zaangażowane strony atmosfery dla zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa uczestnikom imprez.



Na koniec sesji głos zabrał Maciej Poznański, manager jednego z najbardziej modnych krakowskich klubów PROZAK 2.0. Maciek, który kiedyś sam pracował jako partyworker, opisał różne oblicza klubu, którym teraz kieruje i scharakteryzował potrzeby jego klienteli. W swojej prezentacji „Kluby wobec redukcji szkód” przedstawił różne modele redukcji szkód realizowane przez kluby wobec okazjonalnych użytkowników narkotyków.



W dyskusji, jaka miała miejsce na koniec sesji wzięła udział również Kamila Cyfra (organizatorka imprez m.in. EKWADOR 2000). Możemy się domyślać z jak wieloma różnymi grupami interesów mamy do czynienia w klubach. Wiemy, że nie zawsze z działań redukcji szkód zadowoleni są dilerzy narkotyków. Nie zmienia to jednak faktu, że bezpieczeństwo uczestników imprez powinno być priorytetem zarówno dla klubów, jak i organizatorów imprez.

Tego samego dnia po południu miała miejsce sesja pt. „Redukcja szkód wśród problemowych użytkowników narkotyków”, w trakcie której omawiane były sprawy związane z warunkami, w jakich uzależnieni dokonują iniekcji.



Wprowadzeniem do problematyki był krótki film „Sukcesy i wyzwania. 20 lat DRC w Holandii”.



Kluczowym mówcą w tej sesji był Cedric Charvet z Regenboog i Correlation Network w Amsterdamie. Najpierw Cedric opowiedział jak działa prowadzony przez jego organizację pokój do konsumpcji narkotyków i jak budowano w ostatnich latach strategie jego działania. Opowiedział o tym, jak wygląda taki projekt od kuchni, a także jaki wpływ na jego funkcjonowanie mają sami klienci. Cedric podkreślił jak ważne są trzy zasady, które obowiązują w jego projekcie: bezpieczeństwo, higiena i zapobieganie stresowi. Ta triada zawiera w sobie odpowiedź na większość problemów, które mogą pojawić się w takim miejscu i wynikać z jego specyfiki.



Gdzie i jak przyjmowane są narkotyki w Krakowie opowiedział nam Bartosz Michalewski z krakowskiego drop-in. Brak możliwości organizowania w dużych polskich miastach pokojów higienicznych niesie ze sobą określone konsekwencje. Głównie w postaci przyjmowania narkotyków w dostępnych w centrum miasta toaletach publicznych. Z obserwacji Bartosza prym wiodą galerie handlowe i restauracje McDonald’s. Ale w grę wchodzą również kościoły i zarośla na Plantach. Iniekcje w takich miejscach wykonywane są w pośpiechu i niechlujnie, co zagraża zdrowiu i życiu samych użytkowników. Naraża też otoczenie na przykre obrazki i porozrzucane skażone igły i strzykawki.



W poszukiwaniu rozwiązań tych problemów zachodnioeuropejskie miasta postanowiły wspierać organizację i rozwój pokojów do konsumpcji narkotyków. Tak właśnie dzieje się w Amsterdamie. Cedric Charvet jest pewien, że gmina Amsterdam wspierając DCR (Drug Consumption Room) niekoniecznie kieruje się tylko troską o zdrowie użytkowników narkotyków. Przemawiają za tym bardziej pragmatyczne względy związane z porządkiem publicznym. Duże polskie miasta, zamiast zaklinać rzeczywistość, powinny zlecać organizacjom pozarządowym wdrażanie podobnych projektów.



Na koniec sesji miała miejsce dyskusja głównie na temat barier, które uniemożliwiają wprowadzenie pokojów higienicznych w Polsce. Wśród panelistów znalazła się także Elżbieta, osoba używająca narkotyków i klientka krakowskiego drop-in. Jej zdaniem nie ma innego sposobu na uporządkowanie tych spraw, aniżeli zorganizowanie w Krakowie pokoju higienicznego, z którego mogliby korzystać ci, którzy biorą narkotyki po bramach i toaletach publicznych. Zepchnięcie zjawiska na margines i przyjmowanie narkotyków w pośpiechu i stresie to – zdaniem Eli – zupełnie niepotrzebna sankcja wobec tych, którzy i tak z powodu uzależnienia wystarczająco cierpią. Na tytułowe pytanie sesji „czy potrzebujemy pokoi higienicznych w Polsce?” – wszyscy uczestnicy dyskusji odpowiedzieli twierdząco.



Na koniec dnia miała miejsce premiera filmu o centrum redukcji szkód DROP-IN KRAKOWSKA 19. Do filmu pod tytułem „Nadzieja to nie obowiązek” słowo wstępne wygłosiła dr Agnieszka Szuścik, reżyserka filmu i Grzegorz Wodowski. Pełna wersja dokumentu dostępna jest na: www.drop-in.krakow.pl

DZIEŃ DRUGI

Banałem jest twierdzenie, że nielegalne narkotyki nie dają nikomu żadnej gwarancji co do czystości i składu. Banałem jest powtarzanie, że sięgając po nielegalne narkotyki nie wiesz, jakie naprawdę substancje zażywasz, jakie jest ich stężenie i czym są zanieczyszczone. Wszyscy o tym wiemy, a użytkownicy narkotyków wiedzą o tym najlepiej. Pora dać im narzędzia, które mogłyby chronić ich życie.



Drugi dzień konferencji zaczął się sesją o testowaniu narkotyków na imprezach. Radek Piwowar z projektu CZYSTE BITY zmierzył się z odpowiedzią na pytanie dlaczego należałoby testować narkotyki na imprezach? Z narkotyków na imprezach korzystają różne osoby, ale są to na ogół młode osoby okazjonalnie używające narkotyków. Nie mają „swoich” dilerów, kupują narkotyki od przypadkowych osób, zaopatrują się przez Internet i niewiele wiedzą na temat tego, co zażywają. Ta niewiedza może kosztować ich zdrowie i życie. Testowanie ogranicza ryzyko, ale też powoduje, że młodzi ludzie zaczynają troszczyć się siłą rzeczy o siebie i swoje bezpieczeństwo. Problem stanowią ograniczenia prawne i technologiczne.



Idealnie byłoby, gdyby technologia pozwalała użytkownikom narkotyków na łatwe i tanie identyfikowanie zakupionych narkotyków. O możliwościach technicznych i o tym, czego możemy dowiedzieć się z testów na narkotyki mówiła Małgorzata Galarda z Centralnego Laboratorium Policji w Warszawie.



Filip Duski, prawnik pracujący w krakowskim Drop-in omówił prawne ograniczenia w zakresie testowania narkotyków. Temat o tyle ważny, że działamy w warunkach prohibicji narkotykowej, gdzie za posiadanie nawet niewielkich ilości nielegalnych substancji można trafić za kratki.



Dyskusję podsumowującą sesję poprowadziła Judyta Put. Jak skutecznie prowadzić testowanie? W krajach, gdzie testowanie narkotyków na imprezach jest normą, zajmują się tym przeszkoleni pracownicy programów redukcji szkód. Tam jednak nie grozi im za wejście w posiadanie narkotyku sankcja karna. Są traktowani jak służba medyczna, a państwo namawia młodych ludzi, żeby korzystali z okazji przetestowania tego, co za chwilę wezmą do ust. Zanim będzie za późno.

Popołudniowa, a zarazem kończąca konferencję sesja dotyczyła dwóch tematów: (1) prawa narkotykowego w Polsce i stosowanych w praktyce rozwiązań oraz (2) działań na rzecz Polaków przebywających i używających narkotyków w Holandii.



Paulina Celińska, prawniczka z JUMP’93 zreferowała to jak działają alternatywy wobec kar pozbawienia wolności za posiadanie narkotyków. Trudne do zaakceptowania jest to. Że kary dotyczą przede wszystkim użytkowników narkotyków, którzy wchodzą w ich posiadania ze względu na to, że sami ich używają, a często są tak uzależnieni, że nie potrafią się bez nich obejść. Znajdujące się w Ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii alternatywy (np. art. 62a) albo są ignorowane przez wymiar sprawiedliwości, albo wykorzystywane w niewielkim zakresie.



Filip Duski, który jest adwokatem i udziela porad prawnych osobom zgłaszającym się do krakowskiego drop-in opowiedział o tym, jak wygląda jego praca z użytkownikami narkotyków. Z jakimi problemami przychodzą, jakie mają ograniczenia wynikające z nałogu, problemów psychologicznych i sytuacji życiowych, w których się znajdują.



Na koniec wraz z Ewą Wielgat udaliśmy się w podróż do Amsterdamu, żeby zobaczyć go z pespektywy dla imigrantów z Polski. A także z perspektywy służb, które się nimi zajmują. Ewa pracuje w projekcie AMOC, który zajmuje się imigrantami, którzy trafiają (dosłownie) na ulice Amsterdamu z różnych krajów. Ostatnie lata to ogromny przypływ imigrantów z Europy Środkowo-wschodniej, których najwięcej przyjechało – jak łatwo zgadnąć – z Polski. Podejście holenderskich służb jest wielopoziomowe: od takiego, że należy wszystko zrobić, żeby bezdomnego delikwenta z Polski odesłać do ojczyzny, do działań, które mają mu pomóc na miejscu np. w uzyskaniu leczenia metadonem.



Podsumowania i zakończenia konferencji w imieniu Poradni MONAR w Krakowie dokonał Grzegorz Wodowski, a w imieniu Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii – Michał Kidawa. Jeszcze tylko wizyta studyjna części uczestników konferencji w projekcie DROP-IN KRAKOWSKA 19 i wszyscy rozjechali się do domów.

(gw)

FOTORELACJA Z KONFERENCJI



Program konferencji

EDUKOWAĆ A NIE KARAĆ. NOWA NARKOPOLITYKA TO DZIEŁO RUCHÓW ODDOLNYCH

Judyta Put o redukcji szkód dla Holistic.news

5 września 2019

(więcej)

STĄD ICH NIKT NIE WYRZUCI

Drop-In Kraków w Off-Radio-Kraków

14 Sierpnia 2019

Z pracownikami krakowskiego Drop-In, Bartoszem Michalewskim i Honoratą Harsche, Aga Szuścik rozmawia o nowoczesnym podejściu do narkomanii, zysku, jaki ma społeczeństwo z działań spod znaku redukcji szkód oraz filmie dokumentalnym "Nadzieja to nie obowiązek".

(więcej)

JA I POLICJA - SZKOLENIE

Prawa i obowiązki w kontakcie z policją

4 kwietnia 2019

Czynności, jakie może podejmować policja wobec obywatela to temat wiecznie żywy dla naszych klientów. Jak powinno przebiegać legitymowanie, kiedy Policja może dokonać zatrzymania, w jakich warunkach powinna przebiegać kontrola osobista - to wszystko wypełniło dwugodzinne szkolenie przeprowadzone przez Filipa Duskiego, adwokata i prawnika pracującego w Drop-in.

(więcej)

Szkolenie dotyczyło praw i obowiązków funkcjonariuszy Policji oraz praw i obowiązków jednostki w sytuacjach legitymowania, zatrzymania osoby, kontroli osobistej, przeszukania lokalu. Do szkolenia wykorzystano w stosownym zakresie przepisy Kodeksu postępowania karnego, Ustawy o Policji oraz przepisów wykonawczych. Szkolenie miało formę teoretyczno-praktyczną. W pierwszej części uczestnikom przekazano w możliwie przystępny sposób informacje o obowiązujących regulacjach, w drugiej wspólnie rozwiązywano osiem kazusów przygotowanych specjalnie na potrzeby szkolenia. Prowadzący udzielał dodatkowych odpowiedzi na uzupełniające pytania i wątpliwości uczestników szkolenia. W szkoleniu uczestniczyli klienci i wolontariusze projektu DROP-IN i CZYSTE BITY.

KOPARA OPADA

Czyli remont ulicy Krakowskiej

16 marca 2019

Dzisiaj rozpoczął się remont ulicy Krakowskiej. W założeniach ma potrwać prawie do końca roku. Tramwaje już tu nie jeżdżą, nic już tu nie jeździ. Sen z powiek spędza nam to, że latem będziemy musieli szczelnie zamykać drzwi i okna uciekając przed hałasem maszyn i pyłami. Ale tym bardziej będziemy azylem dającym schronienie przez mało przyjaznym światem na zewnątrz.

(galeria zdjęć)

Remont sięgnął bruku. Po zdjęciu asfaltu ukazała się czarująca stara nawierzchnia. Ciekawe czego świadkami były odsłonięte kostki brukowe?

Kopara będzie rządzić na Krakowskiej przez następne 8 miesięcy. A może dłużej?

Krakowska przyszłości! Ładnie, ale zastanawiamy się, czy Kazimierz będzie miastem dla jego mieszkańców czy już tylko dla turystów. Rewitalizacja czy gentryfikacja. I ciekawe czy my będziemy nadal pasować do tego pięknego krajobrazu?

Układ krwionośny Kazimierza. Na czerwono zaznaczony poważny zator żylny.

PODZIEL SIĘ CIEPŁEM

czyli o darowiźnie

z fundacji LPP

W tym roku projekt Drop-in otrzymał ogromną darowiznę od fundacji LPP, w której znalazły się m.in. spodnie, bluzy, koszulki oraz buty dla wszystkich naszych podopiecznych, za co z całego serca chcieliśmy podziękować w imieniu naszym, oraz wszystkich osób, które dzięki Państwu tej zimy poczuli prawdziwe ciepło.

(Więcej...)

Sama fundacja LPP realizuje swoje projekty od 2017 roku, ale firma LPP od ponad 20 lat angażuje się w różnego rodzaju akcje pomocowe. Więcej na ten temat można przeczytać na ich stronie www.lppsa.com .
Projekt Drop-in otrzymał od fundacji tonę ubrań, które najpierw zostały policzone

i dokładnie posegregowane

Następnie nadszedł czas na ich rozdawanie

Największą radość naszym podopiecznym sprawiły buty, ponieważ teraz w okresie zimowym, ciężko funkcjonować bez solidnych i ciepłych butów na krakowskich ulicach.

Darowizna sprawiła Nam i naszym podopiecznym prawdziwą radość. Jeszcze raz z całego serca dziękujemy za ten piękny gest w stronę projektu Drop-in w Krakowie.

Całej fundacji LPP życzymy dalszych sukcesów i samej pomyślności

A TIME TO ACT!

4 Europejska Konferencja Redukcji Szkód

Bukareszt, 21-23 listopada 2018

Spróbujcie wyobrazić sobie rondo, przy którym stoi mnóstwo wysokich budynków, które nie mają od frontu ani jednego okna: ani od mieszkań, ani od klatek schodowych, ani od niczego innego – zero okien! W dodatku jeden z nich jest w wieloletniej budowie, w z związku z czym po części jest obłożony ociepleniem (naprawdę pradawnym), a po części nie jest, przez co wygląda tak, jakby poprzyklejano do niego takie stare, brudne materace.

Potraficie sobie to wyobrazić? Tak wygląda Bukareszt.

Oglądaliśmy niedawno te wszystkie widoki. I wiele innych, niemniej intrygujących – przy okazji udziału w 4 Europejskiej Konferencji Redukcji Szkód. I powiem wam, że świetna była to konferencja!

(Więcej...)

Podczas konferencji poruszono chyba wszystkie najbardziej aktualne kwestie dotyczące redukcji szkód, w tym i te dla nas najbardziej istotne: HCV i nowe, bardzo skuteczne możliwości jego leczenia. Jest to tematyka, która od kilku lat wysuwa się na pierwszy plan wielu międzynarodowych konferencji poświęconych redukcji szkód i tak samo było i tym razem. WHO postuluje zażegnanie pandemii HCV w przeciągu nadchodzącej dekady. Na ile będzie to możliwe w Polsce? Do pewnego stopnia odpowiedzią na to pytanie był wykład Judyty, która opowiedziała o naszym programie testowania klientów na obecność przeciwciał anty-HCV we krwi, połączonego z pomocą w zakwalifikowaniu ich do programu leczniczego.

Pokoje do bezpiecznej konsumpcji narkotyków. Stały element pomocy osobom uzależnionym od narkotyków w krajach Europy Zachodniej i Południowej, który w Polsce nadal spotyka się z brakiem zrozumienia. Słuchając o doświadczeniach Duńczyków, Holendrów, a zwłaszcza Francuzów, których pokoje do konsumpcji ze względów prawnych działają na zasadach przewidzianych dla eksperymentów naukowych, zastanawialiśmy się, co można zrobić, żeby takie pokoje mogły być prowadzone w Polsce. Przekonać decydentów, że jest to wysoce skuteczna, a jednocześnie relatywnie tania metoda pomocy uzależnionym? W naszych realiach to chyba nie jest aż tak proste...

Nowe narkotyki. To, co w Polsce dość często określa się mianem „dopalaczy”, w większości państw europejskich zdaje się być czymś w rodzaju ciekawostki na scenie narkotykowej, która tylko od czasu do czasu daje się komukolwiek we znaki. W Polsce nowe substancje psychoaktywne od dekady zdają się być problemem numer jeden zarówno w grupie osób uzależnionych, jak i używających narkotyków rekreacyjnie. Dlaczego tak jest? Cóż, pierwszą odpowiedzią, która przychodzi mi do głowy, jest obowiązująca w naszym kraju, dość drastyczna na tle innych państw UE prohibicja. I choć zapewne nie jest ona w stu procentach odpowiedzialna za to, że jesteśmy europejskim, czy wręcz światowym zagłębiem dopalaczy, to wiele wskazuje na to, że korelacja między twardą prohibicją, a zalewem dziesiątek różnych, często niezwykle szkodliwych (bywa, że bardziej szkodliwych od tak zwanych „narkotyków tradycyjnych”), ale trudnych do wykrycia substancji, jest niezaprzeczalna.

Testowanie narkotyków na imprezach masowych. Redukcja szkód wobec nowych wyzwań. Często, zwłaszcza w Polsce, myślimy o użytkownikach narkotyków przez pryzmat ulicznej narkomanii z lat 90', polskiej heroiny („kompotu”), zakażeń HIV przez niesterylną igłę i głębokiego uzależnienia. Tymczasem obecnie w dużych ośrodkach miejskich całej Europy widzimy zupełnie inną scenę narkotykową, to znaczy taką, w obrębie której młodzi dorośli używają rekreacyjnie substancji takich jak MDMA, czy LSD. Ludzie z tej grupy na ogół nie są uzależnieni, a więc nie potrzebują leczenia; nie wstrzykują sobie narkotyków, zatem nie potrzebują wymiany igieł i strzykawek. Potrzebują wiedzy – nie tylko o tym, jakie skutki uboczne mogą wiązać się z przyjęciem ich ulubionego narkotyku, ale także możliwości sprawdzenia, jaka substancja znajduje się w proszku, krysztale, blotterze, czy pigułce, którą przynieśli ze sobą na imprezę. Współczesne programy redukcji szkód opiekujące się życiem nocnym europejskich miast testowanie substancji traktują jako absolutny standard. W Polsce, choć prawo nie ułatwia oferowania tego typu serwisu, staje się on coraz bardziej powszechny i dociera do bardzo wielu odbiorców.

Chemsex. Jako zjawisko istnieje bardzo długo, natomiast swoją nazwę zyskało dopiero w 2015 roku w odniesieniu głównie do środowisk MSM (mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami) stając się nowym wyzwaniem dla profilaktyków i terapeutów uzależnień. Mówiąc krótko, w chemsexie chodzi o używanie substancji psychoaktywnych po to, aby pod ich wpływem podejmować kontakty seksualne. Jest to na tyle szczególne zjawisko, że nie mieści się w tematyce po prostu – używania substancji psychoaktywnych, ani po prostu – uprawiania seksu. Chociaż w Londynie powstały już specjalne kliniki zajmujące się specyficznymi potrzebami MSM nadużywającymi narkotyków, to w Polsce ten temat jeszcze nie jest mocno zaakcentowany. Myślę że w tym miejscu warto się pochwalić, że projekt „Czyste bity” jako pierwszy w Polsce wydał ulotkę profilaktyczną związaną Chemsexem.

Nalokson. Jego dostępność poza szpitalami, czy karetkami pogotowia, to wyzwanie, które, wydawałoby się, nie ma prawa wywoływać najmniejszych kontrowersji. Tym bardziej, że obecnie przemysł farmaceutyczny oferuje nalokson w formie sprayu, a więc wszelka niejednoznaczność jego użycia przez osoby niewykwalifikowane medycznie, związana z koniecznością podawania go dożylnie komuś, kto właśnie przedawkował opioidy, obecnie jest już nieaktualna. Trudno byłoby wskazać racjonalny argument przeciwko szerokiej dostępności naloksonu w sprayu, w tym i przeciw wydawaniu go klientom programów wymiany igieł i strzykawek w ramach standardowej działalności tego typu serwisów. Dlaczego zatem polskie serwisy redukcji szkód nie mogą mieć go w swojej ofercie?

Przyjemnie było posłuchać o tym, jak działają Programy Redukcji Szkód w Europie Zachodniej. Miejmy nadzieję, że prędzej czy później u nas w Polsce będą mogły działać tak samo!

Bartosz Michalewski i Judyta Put

ZADUSZKI 2018

Wspominamy w Dropie tych, co odeszli

2 listopad 2018

HALLOWEEN 2018

W Drop-in straszy!

31 października 2018

Jak co roku odbył się na Krakowskiej 19 sabat czarownic i nieumarłych. Cały dzień przewijały się tu tabuny stworów rodem z horrorów. Było jeszcze straszniej niż na codzień: zakrwawiona siostra zkonna Natalia spowiadała grzeszników, a czarownice Judyta i Honorata rzucały dookoła uroki zamieniając co niektórych klientów w żaby i ropuchy psychoaktywne. Ze ścian spływała krew tętnicza, a spod podłogi wychodziły pająki. Szkielety tańczyły kankana ściskając w trupich łapskach strzykawki napełnione niezidentyfikowaną substancją. A dynie śpiewały wesołe Alleluja...

PRAWO KARNE WOBEC NPS

Polskie i europejskie próby rozwiązań prawnych

25 września 2018

Co zmieniła ostatnia nowelizacja Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i czym z punktu widzenia prawa różnią się teraz nowe substancje psychoaktywne od tradycyjnych narkotyków? Jak inne kraje radzą sobie ze zjawiskiem nowych substancji psychoaktywnych? Jakie rozwiązania dominują w krajach Unii Europejskiej? Na ile prawo karne jest w stanie wpływać na rynek nowych substancji psychoaktywnych? Na świeżo po nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i włączeniu / uwzględnieniu w niej problematyki nowych substancji psychoaktywnych zaprosiliśmy do DROP-IN prof. Krzysztofa Krajewskiego do wygłoszenia wykładu na ten temat.

(Więcej...)

Mamy za sobą tych kilkanaście gorących dni, kiedy media na okrągło interesowały się zmianami w Ustawie. Dzisiaj już nie mam mowy o tym w mediach, nikogo to nie interesuje. A szkoda, bo warto na spokojnie przeanalizować to, co się stało.

Po pierwsze – stworzono nową kategorię substancji kontrolowanych przez państwo. Dotychczas mieliśmy dwie główne grupy: środki odurzające i substancje psychotropowe. Doszła trzecia: nowe substancje psychoaktywne.

Po drugie – do wszystkich artykułów karnych opisujących klasyczne przestępstwa dotyczące narkotyków (wytwarzanie, udzielanie, handel, posiadanie czy przemyt) dorzucono czynności te w nawiązaniu do nowych substancji psychoaktywnych i – okazuje się – że kary ich dotyczące są zdecydowanie łagodniejsze niż w przypadku klasycznych narkotyków. Za handel marihuaną będzie można zaliczyć więcej kratek niż za handel syntetycznym kanabinoidem.

Po trzecie – listy substancji kontrolowanych przez państwo uzupełniane będą teraz w trybie rozporządzenia (wcześniej musiała być to ustawa). Podobno dlatego, że tak będzie szybciej, dynamiczniej i skuteczniej. Do tej pory robiono to mniej więcej raz w roku. Potrzeba było aż takiej zmiany, aby robić to częściej?

To trzy zasadnicze zmiany, jakie nastąpiły. Mamy nadzieję, że art. 62a będzie jednak nadal działał, bo to chyba najbardziej humanitarny artykuł obowiązującej Ustawy.

INHSU 2018

7th International Symposium on Hepatitis Care in Substance Users

Cascais (Portugalia) 19-21 września 2018

Rozważania na temat tego jak skuteczniej zapobiegać epidemii HCV wśród użytkowników narkotyków i jak zwiększać w tym środowisku dostępność do nowych terapii przeniosły się ze szpitala psychiatrycznego w zatłoczonej Lizbonie do nadmorskiego kurortu Cascais. Tam do aktywistów redukcji szkód, pracowników socjalnych i terapeutów dołączyli lekarze, politycy, no i oczywiście firmy farmaceutyczne.

(Więcej...)

O ile hasło o eliminacji HCV było często wspominane podczas lizbońskiego szczytu, to na konferencji INHSU 2018 można powiedzieć, że te slogan dominował podczas każdej sesji. Jakiś czas temu został ukuty przez Światową Organizację Zdrowia i szybko podchwycony przez firmy farmaceutyczne, a teraz wszyscy mają go na ustach. Również aktywiści redukcji szkód. Ktoś użył nawet słowa „erradication”. Jest to o tyle dla mnie interesujące, że zwolennicy z redukcji szkód z zasady wyśmiewali tak nierealistyczne i górnolotne sformułowania. Coś się najwyraźniej zmieniło i gdy pytam o to niektórych uczestników konferencji – mówią, że to tylko tak na papierze, że chodzi o kierunek zmian. Ciekawe, że to samo mówili ci, którzy głosili, że świat bez narkotyków jest możliwy – że to tylko kierunek zmian. A przecież wiadomo (wracając do HCV), że nie wyleczymy każdego, a już na pewno żadna wymiana igieł i strzykawek nie ustrzeże każdego przed zakażeniem.

Gabi Becker z Integrative Drogenhilfe (Frankfurt a/Main) podczas sesji poświęconej pokojom iniekcyjnym mówiła o tym, że rozpowszechnienie HCV wśród klientów DCR w połowie lat 90-tych było na poziomie 72-75%, a obecnie (w zależności od regionu Niemiec) wynosi pomiędzy 50 i 60%. To ogromny sukces, ale nadal nie ma pewności, czy mówienie o wyeliminowaniu HCV do 2030 (a taką datę przyjęło WHO) nie jest tylko biurokratycznym sloganem, który tak nieszczęśliwie kojarzy mi się z wojną z narkotykami.

Gabi, opowiedziała o tym, jak pokoje do konsumpcji narkotyków w Niemczech pod wpływem akcji-eliminacji-HCV (to ode mnie) modernizują się. Plan nosi nazwę: „IDH goes prevention” i składa się na niego długa lista oczywistości typu: prowadzimy z klientami rozmowy o HCV, dezynfekujemy wszystko częściej i dokładniej, mówimy klientom, żeby myli ręce i sami też je myjemy. To samo, co kiedyś tylko w nowej odsłonie.

Dirk Schafter z AIDS-Hilfe uraczył nas bardziej ciekawą opowieścią na temat niemieckich pokoi do konsumpcji. Wyobraźcie sobie, że jest ich aż 22, a w 2019 otwierają następne dwa. W zależności od potrzeb i budżetu otwarte są one od 3,5 godziny do 23 godzin dziennie. Dysponują od 3 miejsc (najmniejszy) do 20 (największy w centrum Frankfurtu przy Nidastrasse). Przyjmowanie narkotyków może odbywać się tam w każdy możliwy sposób. Dopiero od niedawna z niemieckich pokoi do konsumpcji mogą korzystać osoby, które są leczone substytucyjnie; wcześnie każdy musiał podpisywać oświadczenie, że nie jest pacjentem substytucyjnym. Zakładam, że nie było możliwości zweryfikować jego prawdziwości.

Pokoje konsumpcyjne, mimo takiej liczby, nie są jednak w Niemczech czymś powszechnym. Poszczególne landy prowadzą swoją własną politykę narkotykową (mają odrębne regulacje prawne) i koniec końców DCR są jedynie w 7 spośród 16 landów. Ładne mi „jedynie”.

W kontekście dostępu do leczenia anty-HCV problemem jest – jak podkreślił Dirk – totalne odseparowanie DCR od systemu niemieckiej służby zdrowia. Oznacza to w praktyce, że podobnie jak u nas – personel DCR nie może kierować klientów bezpośrednio do klinik. Tak na marginesie, we Francji leczeniem HCV zajmują się lekarze ogólni (!!!) po jakimś skromnym przeszkoleniu w tym zakresie. Oznacza to, że to oni wypisują nowe leki pacjentom.

Ktoś zapytał Dirka o to, czy w dobie używania pochodnych fentanyli (i sprzedawania ich jako heroinę) można przetestować w DCR swoje narkotyki pod tym kątem. Okazuje się, że nie. Podobno były jakieś próby, ale i tak klienci nie chcieli czekać na wyniki testów i w związku z tym odpuszczono. Dirk stwierdził, że jednak pokoje konsumpcyjne są doskonałym źródłem informacji dla każdego jaki towar sprzedawany jest na ulicy i jak do tej pory nie było z tym problemu. Zobaczymy.

Jak pewnie wiecie, do tej pory 10 krajów pozwoliło na funkcjonowanie pokojów do konsumpcji narkotyków. Jedenastym będzie Portugalia. Ricardo Fuentes z Urzędu Miejskiego Lizbony zaprezentował plany uruchomienia w roku 2019 trzech DCR w tym mieście. Będą to projekty eksperymentalne, po roku ich funkcjonowania efekty zostaną opisane w 3 oddzielnych raportach. Obecnie przygotowywane są budżety i wybierana jest lokalizacja dwóch DCR. Trzeci będzie mobilny, tzn. odpowiednio wyposażony bus będzie zmieniał lokalizację w ciągu dnia służąc użytkownikom w różnych częściach miasta. W całe przedsięwzięcie zaangażowane są 4 organizacje pozarządowe, a proces ten trwa już od kilku lat. Pokoje będą obsługiwać ok. 1400 użytkowników rocznie. Tylko iniekcyjnych. Tym pozytywnym akcentem kończę.

Grzegorz Wodowski

PS1. Jedna z załączonych fotografii przedstawia plakat, który wisi w holu konferencji. Dotyczy on badań HCV wśród m.in. naszych klientów. Niestety, nie ma nikogo z autorów plakatu. Niewtajemniczonym powiem, że tzw. poster sessions na konferencjach polegają na tym, że autorzy w przerwach kawowych stoją przy swoich plakatach i opowiadają zwiedzającym o tym, co dokładnie one prezentują. Przy „naszym” nie było jak do tej pory nikogo, więc którejś przerwy zabawiłem się w autora i opowiadałem badaniach.

PS2. Wiele wątków konferencji nawiązywało do rozszerzania pracy outreach, nawiązywania kontaktów i pracy w środowisku, poza instytucjami. Dużo projektów boryka się z problemami w zakresie docierania do nich klientów. Tylko Victor Mravcik z Pragi, który prezentował program dystrybucji kondomów w czeskich kryminałach twierdził, że mają tam klientów pod dostatkiem na miejscu☺.

HEP-C COMMUNITY SUMMIT

Elimination of Hepatitis-C calla for Community Involvment

Lizbona 18 września 2018

Po wielu latach poszukiwań leków na HCV – dzisiaj je wreszcie mamy. Są cudownie skuteczne i nie powodują skutków ubocznych. Jednak nie wszyscy mają do nich dostęp. Problemy z dostępem do nowych terapii mają w wielu krajach osoby używające narkotyków – grupa chorych, którzy w najwyższym stopniu są dotknięci epidemią HCV. HEP-C COMMUNITY SUMMIT to w wolnym tłumaczeniu – szczyt żółtaczkowej społeczności, dobre miejsce szczególnie dla tych, którzy organizują programy redukcji szkód dla osób używających narkotyków drogą iniekcji. Bardzo interesujące i ważne wydarzenie, intelektualnie wychodzące również naprzeciw naszym pomysłom związanym z leczeniem HCV klientów Drop-in w Krakowie. Szczyt HCV był organizowany już po raz drugi; w poprzednim – który był w Amsterdamie – uczestniczył Bartosz Michalewski.

(Więcej...)

Już z samego rana, na sesji plenarnej pojawił się ważny portugalski polityk, Ricardo Bapista Leite, deputowany parlamentu Portugali, i bezbłędnym angielski (życzylibyśmy sobie, aby nasi politycy posługiwali się takim angielskim) powiedział coś, co można byłoby ująć w dwóch zdaniach: „Po kilkunastu latach obowiązywania w Portugalii prawa narkotykowego, które zdekryminalizowało posiadanie narkotyków widzimy jedynie korzyści tego stanu rzeczy: mniej ludzi sięga po narkotyki, narkomania stała się mniej dokuczliwym zjawiskiem społecznym, a w kontekście zdrowia publicznego mamy mniej zakażeń HIV i HCV. I choć dostrzegamy, jak wiele jest jeszcze do zrobienia, to nikt od lewa do prawa sceny politycznej dziś już nawet nie wspomina o powrocie do penalizacji posiadania narkotyków.”

Tutaj mała uwaga - cytaty, pochodzą z moich naprędce robionych zapisek, więc niekoniecznie są dokładnym zapisem wypowiedzi prelegentów.

Rui Tato Marinho z Uniwersytetu Lizbońskiego, który jest lekarzem hepatologiem stwierdził, że trwało to bardzo długo, ale dzisiaj jako lekarz jest szczególnie szczęśliwy dysponując nowymi lekami na HCV, bo ma w końcu naprawdę efektywne narzędzie do leczenia zakażonych HCV. Nie ma już ściemy z Interferonem. Problemem jest jedynie dostępność do tej terapii – w zależności od kraju i warstwy społecznej. Bariery w dostępie do leczenia nie są zwykle barierami oficjalnymi, prawnymi, ale tkwią w podejściu i postępowaniu lekarzy wobec użytkowników narkotyków.

Jednak Luis Mendao z lokalnego serwisu redukcji szkód ocenił, że pomimo wszystkich wysiłków i zmian, osoby używające narkotyków mają nadal w Portugalii gorszy dostęp do leczenia niż zwykły, nie ćpający Portugalczyk.

Doktor Mojca Maticic z Ljubljany stwierdziła, że bariery istnieją po obu stronach. Przytoczyła przykład jej pacjenta używającego narkotyków, który dwa lata temu podczas rutynowego badania struktury wątroby (wykazywało ono daleko posuniętą marskość spowodowaną zakażeniem HCV ) stwierdził, że na razie czuje się dobrze i nie podda się leczeniu. Rok później fibroskan wykazywał znacznie dalej posunięty proces włóknienia, ale pacjent czuł się dobrze i nie nadal olewał leczenie. Kilka miesięcy później zmarł z powodu raka wątroby. Takie podejście może dotyczyć także naszych klientów. Oczywiście jest też wiele innych powodów i nie ma co głupio generalizować.

Re-infekcja, czyli ponowne zakażenie się HCV to kolejny problem. Wywołał go w swojej prezentacji Edo Augustian z PKNI-Indonesian Drugs User Network: „Gdy moi klienci mówią mi – po co się leczyć, skoro i tak się ponownie zakażę? – odpowiadam im, że ja zakaziłem się 15 lat temu, gdy nie mieliśmy dostępu do czystych igieł i strzykawek, ale dzisiaj pod tym względem jest zdecydowanie lepiej. Więc mówię im – wylecz swojego HCV i – jeśli dalej używasz narkotyków – korzystaj po prostu z czystych igieł i strzykawek i bądź ostrożny”. Do bólu logiczne.

Po lunchu rozpoczęły się równoległe sesje w podgrupach. Zapisałem się na sesję pod dwuznacznym tytułem: „We are more than patients”. Było ciekawie, a ja w końcu mogłem włączyć się do dyskusji. Zwróciłem uwagę na wzrost używania alkoholu przez użytkowników narkotyków po tym, jak zaczynają korzystać z metadonu. Dla biednej wątroby, czekającej w dodatku na leczenie HCV to katastrofa. Poparłem to przykładami zgonów pacjentów krakowskich, którzy – gdy przyjmowali kompot w ogóle nie pili alkoholu, a po rozpoczęciu kuracji metadonem pili go codziennie. Zostałem delikatnie zglanowany przez aktywistów metadonowych, że to nieprawda. Jeden powiedział, że on nie pije od 2 lat – co wg niego miało być wystarczającym dowodem, że inni nie też nie piją. Wytłumaczyłem uprzejmie, że moje poglądy nie wynikają co prawda z jakiś specjalnych badań, ale biorą pod uwagę jednak większą kohortę. I że skoro poświęcamy nasz czas na to, żeby dyskutować o profilaktyce zakażeń (wymiana igieł i strzykawek) i leczeniu (dostęp do nowych leków), to nie powinniśmy ignorować zjawisk, które dzieją się pomiędzy i na które osoby używające narkotyków jak najbardziej mogą mieć wpływ. Koniec końców znaleźliśmy wspólny język.

Hep-c Community Summit został zorganizowany przez Correlation - European Harm Reduction Network.

Grzegorz Wodowski

NOWE SUBSTANCJE PSYCHOAKTYWNE

Rząd postanowił zmienić regulacje dotyczące nowych substancji psychoaktywnych

Do tej pory obrót nowymi substancjami psychoaktywnymi (dopóki nie zostały one uznane za narkotyki) był sankcjonowany przez prawo administracyjne – w ramach ustawy sanitarnej wprowadzanie niebezpiecznych substancji do obrotu było zagrożone poważnymi sankcjami finansowymi. Posiadanie ich nie było karalne. Co pewien czas niektóre z nowych substancji psychoaktywnych trafiały na listy – załączniki do Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i wtedy były traktowane jak tradycyjne narkotyki – wtedy obrót nimi stawał się zagrożony karami więzienia, ale też posiadanie ich na własny użytek. Aby dana substancja znalazła się na listach-załącznikach musiał zdecydować parlament, co zwykle trwało kilka miesięcy. (Więcej...)

Obecnie procedura ta została uproszczona i Minister Zdrowia w drodze rozporządzenia będzie decydował, które substancje będą traktowane jak narkotyki, a ich posiadanie będzie zagrożone sankcjami karnymi. Ciałem doradczym dla tych decyzji będzie Zespół Oceny Ryzyka powołany już w roku 2015, złożony ze specjalistów różnych specjalizacji związanych z narkotykami, medycyną i prawem.

W myśl nowych rozwiązań, konsumentom za posiadanie niewielkich ilości nowych substancji (wpisanych na listy w drodze rozporządzenia) będzie groziła grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3 (podobnie jak w przypadku posiadania tradycyjnych narkotyków). W określonych okolicznościach, w przypadku gdy przedmiotem czynu będzie nieznaczna ilość NSP przeznaczona na własny użytek – możliwe będzie umorzenie postępowania (art. 62 a).

Druga zmianą jest wprowadzenie prawa analogowego. Nie tylko konkretna substancja będzie objęta regulacjami; równocześnie będą mogły być wskazane przez Ministra Zdrowia całe grupy substancji o podobnej strukturze chemicznej.

Nowe rozwiązania przyspieszą niewątpliwie proces delegalizacji niebezpiecznych dla zdrowia substancji. Do tej pory trwał on co najmniej kila miesięcy, obecnie będzie to pewnie o wiele krótsza i mniej skomplikowana procedura.

Do tej pory użytkownicy nowych substancji psychoaktywnych, które nie były objęte regulacjami w trybie ustawy – nie byli zagrożeni sankcjami karnymi. Co najwyżej musieli poddać się procedurze administracyjnej, która wiązała się głównie z wizytą w Sanepidzie i rozmową z urzędnikiem. Teraz raczej będzie to wizyta na komendzie Policji.

Więcej na temat zmian na stronach Ministerstwa Zdrowia

GRUŹLICA I INNE CHOROBY ZAKAŹNE PRZENOSZONE DROGĄ KROPELKOWĄ

Szkolenie dla realizatorów DROP-IN

21 czerwca 2018

Doktor Joanna Bednarek z Kliniki Chorób Zakaźnych SU przeprowadziła dla naszych pracowników i wolontariuszy ciekawe szkolenie na temat gruźlicy i innych chorób zakaźnych, które dotykają osoby mające utrudniony dostęp do służby zdrowia. (Więcej...)

Gruźlica wywoływana jest przez prątki mycobacterium tuberculosis. Można się nią zakazić poprzez bliski kontakt (długotrwałe przebywanie w pomieszczeniu) z osobą, która wydziela prątki (kaszel, odksztuszanie, mówienie, kichanie, itp.). Chociaż gruźlica zazwyczaj lokuje się w płucach, może zajmować także inne narządy. U osób z zaburzeniami odporności zdarzają się rozsiane postacie gruźlicy – w związku z tym jest szczególnie niebezpieczna dla osób zakażonych HIV.

Pomimo, że od lat trend w zakresie zapadalności na gruźlicę ma charakter spadkowy, to są grupy społeczne, gdzie choroba ta wcale nie należy do rzadkości. Taką grupą są m.in. bezdomni i osoby regularnie stosujące narkotyki.

PS. Światowy Dzień Gruźlicy obchodzony jest 24 marca – dla upamiętnienia dnia, w którym niemiecki mikrobiolog Robert Koch (1843-1910) ogłosił odkrycie prątka gruźlicy.

ROBERT G. NEWMAN

Pionier leczenia metadonem nie żyje

Nie żyje Robert G. Newman, amerykański lekarz i pionier niskoprogowych programów substytucyjnych. Doktor Newman uczył i inspirował lekarzy, pracowników socjalnych i urzędników na całym świecie. Wielokrotnie gościł w Polsce i w Krakowie. Trudno przecenić jego wkład w rozwój leczenia substytucyjnego w naszym kraju. (Więcej...)

Doktor Newman wypowiedział się przed laty na łamach magazynu „Monar na bajzlu”. Był to czas, gdy pojawiały się pomysły, aby leczenie metadonem trwało maksymalnie 3 lata. Gdy poprosiliśmy różnych specjalistów o opinie w tej sprawie, dr Newman napisał mniej więcej tak: Nie wyobrażam sobie żadnych ograniczeń czasowych w leczeniu substytucyjnym. Gdyby moja córka była uzależniona od heroiny nalegałbym, aby leczyła się substytucyjnie możliwie jak najdłużej – nie tylko 3 lata – bo od tego zależy jej zdrowie i życie.

Rober Newman propagując leczenie substytucyjne spotykał się na całym świecie z osobami uzależnionymi, lekarzami, urzędnikami, a nawet głowami państw. Ale czy prowadził rozmowę z premierem, prezydentem, czy z pacjentem cierpiącym z powodu uzależnienia od heroiny – był jednakowo uważny i pokorny wobec swojego rozmówcy.

Na początku lat 70-tych dr Newman otworzył w Nowym Jorku sieć klinik leczenia substytucyjnego finansowanych ze środków publicznych, które kilka lat później objęły terapią metadonem 38 tys. pacjentów. Trudno wyliczyć wszystkie instytucje i organizacje, dla których Robert Newman pracował i z którymi współpracował w swojej długiej i bogatej karierze naukowej. Współpracował z University of Rochester i Beth Israel Medical Center, był członkiem nowojorskiej Akademii Medycznej, członkiem Stowarzyszenia Zdrowia Publicznego w Nowym Jorku i Amerykańskiego Stowarzyszenia Zdrowia Publicznego. Był członkiem i doradcą amerykańskich agencji na poziomie federalnym, stanowym i lokalnym. W latach 1964-1988 był zastępcą komisarza Departamentu Zdrowia w Nowym Jorku. Dr Newman był konsultantem Światowej Organizacji Zdrowia.

My dziękujemy Robertowi Newmanowi przede wszystkim za to, co zrobił dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym dla Polski.

KONFERENCJA DOT. CHEMSEX W BERLINIE

Judyta Put i Kasia Pszyk

23-24 marca 2018

Wybrałyśmy się niedawno do Berlina na drugie europejskie forum poświęcone problematyce chemseksu. Spotkanie zorganizowane przez International HIV Partnerships oraz Proffesional Briefings dotyczyło zjawiska uprawiania seksu pod wpływem różnych substancji psychoaktywnych. (Więcej...)

Dzięki temu wyjazdowi zdobyłyśmy wiedzę dotyczącą nie tylko samego zjawiska, ale również podpatrując bardziej doświadczonych kolegów z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii i innych krajów europejskich nabyłyśmy nowe praktyczne umiejętności przydatne w naszej pracy. Udało nam się również poznać guru chemseksu - David Stuarta, który jako pierwszy w ogóle zainteresował się tym tematem, a także stworzył w Londynie pierwszy kompleksowy serwis pomocy dla mężczyzn ze środowisk MSM – Klinikę 56 Dean Street. Bogate w nowe doświadczenia, z ogromnym kopem do działania pracujemy nad ulepszeniem naszego serwisu w Drop-in i w Czystych Bitach, niebawem wydamy nową ulotkę o chemseksie!

ROK NIE WYROK

Seminarium z okazji pierwszej rocznicy DROP-IN

2 luty 2018

Minął rok, odkąd otworzyliśmy nasze drzwi tym, dla których brakowało takiego serwisu w Krakowie. Minął rok i mamy duże grono stałych klientów, dla których „drop” jest jak dom: jedzą tu śniadanie, spotykają się tu z przyjaciółmi, spędzają lwią część dnia. Minął rok, a wpisaliśmy się na stałe w lokalną infrastrukturę pomocową. Postanowiliśmy to uczcić. (Więcej...)

Zorganizowane krótkiego seminarium było pretekstem do tego, aby zaprosić naszych przyjaciół i wszystkich, którzy wspierali nas w uruchomieniu projektu Drop-in. Frekwencja dopisała. Konferansjerką zajęła się Jagoda Wierzbicka, a Bartosz Michalewski opowiedział o tym, co się nam udało zrobić i o co jeszcze chcemy wzbogacić naszą ofertę (pokój higieniczny, oczywiście). Następnie tematyka seminarium pofrunęła w strefy bardziej egzotyczne, mianowicie do Afganistanu. Przeanalizowaliśmy powody, dla których przez tyle lat i mimo poważnych zmian politycznych – nadal 90% światowej produkcji heroiny ulokowane jest w tym kraju. Anna Minkiewicz opowiedziała o próbach wprowadzania alternatywnych upraw dla maków. Ciekawym podsumowaniem seminarium był wykład prof. Krajewskiego na temat historii podejścia do substancji odurzających i początków prawnych regulacji w zakresie narkotyków. Na koniec posprzeczaliśmy się przy okazji pokazu filmu „Brudne narkotyki” Wojciecha Szumowskiego. Przedmiotem sporu był sposób prezentowania problemu narkotyków. Było gorąco, ale ciekawie. Do zobaczenia za rok.

WIGILIA

24 Grudzień 2017



PAIDAGOGOS PRO

Współpraca z Wydziałem Filozoficznym UJ

Grudzień 2017

Uczestniczenie w projekcie Paidagogos Pro mabezpośredni wpływ na efektywność prowadzonych działań określając na początku współpracy obszar zagadnienia, którym może zająć się student będący realizatorem projektu. (Więcej...)

Budowanie relacji ze środowiskiem naukowym według wszelkich prognoz będzie już niedługo często stosowaną praktyką w nowoczesnej i świadomej gospodarce. Instytucje dbające o swój rozwój inwestują w kapitał ludzki, tworząc kreatywne zespoły, potrafiące ze sobą sprawnie i skutecznie współpracować.

Po wyznaczeniu mentora, którego zadaniem będzie opieka nad studentem, potencjalny pracodawca wspólnie z promotorem i studentem określają temat przyszłej wdrożeniowej pracy magisterskiej. Mentor przekazuje studentowi niezbędne informacje, jest w stałym kontakcie ze studentem, a nad całym procesem powstawania pracy czuwa pełnomocnik wraz z zespołem ekspertów, służąc wsparciem dla wszystkich zainteresowanych stron.

Projekt Wydziału Filozoficznego UJ ma na celu wprowadzenie do obiegu społecznego innowacji, jaką jest uświadomienie rynkowi, że komercjalizacja wiedzy humanistycznej ma sens. Inspiracje płynące z wiedzy humanistycznej i społecznej mogą mieć swój wkład w gospodarkę za pomocą liczby patentów, licencji, czy efektów przeprowadzonych badań. Efekty ze współpracy przy opracowywaniu tematu do pracy wdrożeniowej mogą mieć wpływ na metody i rozwiązania, które być może zostaną wykorzystane przez firmy do wprowadzenia nowych sposobów pracy w ich działach badawczo-rozwojowych.

http://www.paidagogos.uj.edu.pl/

NOWE I TRADYCYJNE

Szkolenie na temat substancji psychoaktywnych

4 grudnia 2017

Uaktualnienie wiadomości dotyczących najnowszych trendów używania narkotyków w Polsce i na krakowskiej scenie narkotykowej, w tym również nowych substancji psychoaktywnych. Osoby biorące udział w szkoleniu zapoznały się ze szczegółowymi opisami najpopularniejszych grup tych substancji, z wzorcami ich używania, także z obowiązującymi w Polsce przepisami dotyczącymi ich posiadania i obrotu nimi. (Więcej...)

W ramach warsztatów uczestnicy szkolenia pracowali nad własnymi postawami dotyczącymi osób używających narkotyków i NPS, a także zastanawiali się nad sposobami wykorzystania przez siebie, przyswojonej podczas wykładów, wiedzy.

Szkolenie zostało dobrze ocenione przez osoby w nim uczestniczące, wiadomości, które zostały im przekazane w jego trakcie uznając za niezwykle cenne i mogące pomóc im w przyszłości w ich pracy zawodowej.

08:00 - 11:00 Nowe i tradycyjne narkotyki: substancje, rynek, użytkownicy (Bartosz Michalewski)
11:00 - 12:00 NPS w klubach (Judyta Put)
12:00 - 14:00 NPS - warsztaty (Bartosz Michalewski / Judyta Put)
15:00 - 16:00 NPS z perspektywy laboratorium toksykologicznego (dr Ewa Gomółka)
16:00 - 18:00 Prawo narkotykowe: narkotyki i NPS (Krzysztof Grabowski)

PSYCHIATRIA A UZALEŻNIENIA

Szkolenie z zakresu psychiatrii

28 listopada 2017

Uczestnicy szkolenia poszerzyli swoją wiedzę na temat ryzykownego używania substancji psychoaktywnych – zostali wprowadzeni w psychopatologię i neurobiologię uzależnień, poznali też mechanizmy i czynniki związane z procesem uzależniania się od substancji. (Więcej...)

W kolejnej części szkolenia lek. med. Dorota Wilanowska – Parda przedstawiła uczestnikom szkolenia najczęstsze choroby psychiczne oraz zaburzenia związane z używaniem substancji psychoaktywnych. Znalazło się również miejsce na pytania oraz wspólne wypracowanie rozwiązań, które dyżurujący mogą wykorzystać w swojej pracy w przypadku wystąpienia niepożądanych efektów działania różnych substancji m.in. wśród klientów drop-in.

W STRONĘ ZMIAN

Szkolenie z Dialogu Motywującego

4 listopada 2017

Na początek – czym jest Dialog Motywujący. To metoda rozmowy służąca do wyeksponowania przez rozmówcę wewnętrznej jego motywacji, aby wprowadzić zmiany w życiu. Niezbędne do tego jest empatyczna próba wczucia się w rozmówcę, poszanowanie i wzmacnianie jego autonomii, przy jednoczesnym uważnym wydobywaniu od klienta argumentów za wprowadzeniem zmian. (Więcej...)

Szkolenie, które poprowadziła Ewelina Ćwiertnia, która realizuje w krakowskiej Poradni MONAR program CANDIS. zgromadziło zarówno pracowników Drop-in, jak i wolontariuszy oraz działaczy Społecznej Inicjatywy Narkopolityki. Dla większości była metodą pracy dotychczas zupełnie nieznaną.

Obejmowało ono (1) teoretyczne założenia metody Dialogu Motywującego, (2) techniki jego prowadzenia i praktyczne zastosowania, (3) jego rolę w terapii na przykładzie programu CANDIS, oraz (4) konotacje tej metody z redukcją szkód. Na koniec mieliśmy dość burzliwą dyskusję. Dotyczącą szczególnie kwestii związanych z praktycznym zastosowaniem DM w obszarze redukcji szkód.

URZĄD MIASTA W DROP-IN

Wyjazdowe posiedzenie Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa w DROP-IN

20 listopada 2017

W sali konferencyjnej DROP-IN Monar przy ulicy Krakowskiej 19 w Krakowie odbyło się tzw. wyjazdowe posiedzenie Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa. Dotyczyło ono zaprezentowania członkom Komisji działalności Poradni MONAR w Krakowie oraz prowadzonych przez nią projektów leczniczych, profilaktycznych oraz z zakresu redukcji szkód. (Więcej...)

Oprócz członków Komisji Praworządności z Przewodniczącą Agatą Tatarą w posiedzeniu udział wzięli przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Miejskiej, a także dyrektor Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień w Krakowie.

Pracę Poradni MONAR w zakresie lecznictwa prezentował członkom komisji Rafał Wieczorek, pracę centrum redukcji szkód DROP-IN przedstawiali Jagoda Wierzbicka i Bartosz Michalewski, zaś zajmujący się redukcją szkód związanych z rekreacyjnym używaniem środków psychoaktywnych wśród bywalców krakowskich klubów program CZYSTE BITY zaprezentowała Judyta Put.

Po wysłuchaniu prelekcji dotyczących wyżej wymienionych działań Poradni Monar członkowie Komisji zadawali pracownikom Poradni pytania przede wszystkim na temat skuteczności lecznictwa z zakresu uzależnień oraz aktualnych zmian na scenie narkotykowej Krakowa ze szczególnym uwzględnieniem pojawiania się nowych substancji psychoaktywnych. Posiedzenie odbyło się w atmosferze zrozumienia, zaś wszystkie osoby w nim uczestniczące nastawione były na merytoryczną dyskusję na temat problemów osób uzależnionych i używających narkotyków w sposób problemowy.

Głównymi wnioskami z posiedzenia Komisji była konieczność zwiększenia nakładów na leczenie uzależnień i redukcję szkód w Krakowie, zwłaszcza w kontekście coraz poważniejszych zagrożeń wynikających z konsumpcji nowych substancji psychoaktywnych.

Pobierz protokół z posiedzenia komisji

EPIDEMIOLOGIA

Badania na obecność wirusów

Listopad 2017

Przez cały listopad prowadziliśmy na zlecenie i we współpracy z Narodowym Instytutem Zdrowia - Państwowym Zakładem Higieny badania iniekcyjnych użytkowników narkotyków pod kątem: HIV, HCV, HBV, Kiły. (Więcej...)

W procedurze badań mieściło się także poradnictwo okołotestowe (przeprowadzane przez pracowników Drop-in przy ulicy Krakowskiej 19) oraz wykonywanie testów z krwi w Punkcie Pobrań Laboratorium Medycznego Synevo przy ulicy Basztowej 15/3 w Krakowie.

Inicjatywa miała na celu podniesienie wśród naszych klientów świadomości zagrożeń chorobami przenoszonymi przez krew oraz drogą płciową, jak również zebranie informacji dotyczących stanu zdrowia w populacji osób przyjmujących narkotyki poprzez iniekcje. Badania i konsultacje odbywały się bezpłatnie, prowadziliśmy je do końca listopada 2017. Jak tylko pojawią się wnioski z badań, opublikujemy je na naszej stronie.

EDUKACJA ALBO PSIKUS

Halloween w Drop-in

31 października 2017

Maskarada i odmienność: chyba żadne święto nie pasuje do DROP-IN tak bardzo, jak Halloween (nawet się rymuje). Tego dnia klienci byli bardzo wyluzowani, bardziej niż zwykle. Były ekstra niespodzianki, poczęstunek, psikusy, zajęcia plastyczne, świetna atmosfera, zupa dyniowa i manekin krawiecki. Najlepsza impreza w mieście. (Więcej...)

Przy okazji odbyły się dwa szkolenia: jedno, poświęcone bezpieczniejszym iniekcjom (prowadził je Piotrek). Opowiadał klientom, jak zminimalizować szkody (prezentując przygotowane materiały), a oni dzielili się swoimi doświadczeniami. Klasyk gatunku – łączenie informacji medycznej i ćpuńskiej – tylko tak można przyswoić coś, od czego wszyscy jakoś stronimy: przydatną wiedzę i popracować nad postawami na przyszłość. Dużo uwagi poświęcono zabezpieczaniu skażonego sprzętu oraz sprawom związanym z filtrowaniem przyjmowanych narkotyków, tym otrzymywanym z leków.

Ewa poprowadziła warsztaty dla klientów w zakresie HIV/AIDS i HCV. Jej prezentacja dotyczyła podstawowych informacji – taki elementarz HIV-a, który należy powtarzać i powtarzać – żeby być czujnym i chronić się przed zakażeniem.

Z AMSTERDAMU DO KRAKOWA

Redukcja szkód i praca socjalna

16-17 czerwca 2017

W dniach 15-18 czerwca 2017 odbyło się w Krakowie szkolenie z zakresu redukcji szkód i pracy socjalnej z osobami używającymi narkotyków. O swoich doświadczeniach w pracy opowiadali nasi przyjaciele z Amsterdamu: Cedric Charvet, koordynator DCR AMOC (Drug Consumption Room AMOC) i Ewa Wielgat, pracownik socjalny w projekcie DOBRE-020. (Więcej...)

Z holenderskim De Regenboog współpracujemy od wielu lat. Zaczęło się kilkanaście lat temu od współpracy w ramach AC COMPANY, europejskiej platformy pomocy grupom wykluczonych społecznie. Od tamtej pory pracowaliśmy we wspólnych projektach dotyczących nowych substancji psychoaktywnych i międzynarodowym programie CORRELATION. Pracownicy działu redukcji szkód krakowskiej poradni co pewien wyjeżdżają na staże do AMOC CENTER.

Ewa Wielgat, która od ponad 15 lat mieszka w Holandii niesie pomoc emigrantom z Europy Środkowo-wschodniej znajdujących się w trudnych życiowych sytuacjach w związku z nadużywaniem narkotyków i alkoholu.

Pokój higieniczny, którego działania koordynuje Cedric Charvet jest jednym z kilku tego typu serwisów w Amsterdamie, o tyle specyficznym, że adresowanym do przebywającym w tym mieście obcokrajowców używających narkotyków. Oprócz celów z zakresu profilaktyki zakażeń HIV i HCV oraz przedawkowań, Cederic jako wyzwanie stawia sobie dążenie do upodmiotowienia osób używających narkotyków i poszanowania ich praw. Rozwiązaniem ma być maksymalna otwartość i transparentność ze strony serwisów i ciągła współpraca z społecznością lokalną.

SZKOLENIE Z ZAKRESU HCV

Zapobieganie i leczenie WZW C

16 czerwca 2017

Szkolenie dotyczyło podstawowych aspektów związanych z epidemią wirusowego zapalenia wątroby typu C. Prowadził je lek. med. Jakub Loster – specjalista chorób zakaźnych. Omówił on drogi i mechanizmy przenoszenia wirusa, a także możliwości redukcji ryzyka zakażeń. Wyjaśnił szczegóły dotyczące testowania. Zaprezentował proces chorobowy przewlekłego zapalenia wątroby wywołanego wirusem typu C, a także zapoznał uczestników z możliwościami i ograniczeniami w zakresie nowych sposobów leczenia antywirusowego.

OTWARCIE DROP-IN

Relacja z uroczystego otwarcia projektu

19 maja 2017

Z okazji otwarcia projektu Drop-in Krakowska 19 zorganizowane zostało seminarium poświęcone tematyce redukcji szkód związanych z używaniem narkotyków, a zarazem podsumowujące trzy pierwsze miesiące pracy projektu DROP-IN KRAKOWSKA 19. (Więcej...)

Swoją obecnością na spotkaniu zaszczycili nas dawni współpracownicy, starzy przyjaciele, osoby reprezentujące inne krakowskie instytucje zajmujące się osobami używającymi narkotyków, przedstawiciele świata nauki, urzędnicy odgrywający kluczowe role w budowaniu infrastruktury społecznej, policja i straż miejska. Spotkaniu towarzyszyła wspaniała, uroczysta atmosfera, ale bez zadęcia i pustych słów. Z wypowiedzi uczestników jasno wynikało, że redukcja szkód jest stałym i oczywistym elementem oddziaływań w zakresie pracy z użytkownikami narkotyków. Bardzo długo programy redukcji szkód były niechcianym dzieckiem systemie tych oddziaływań Niezbyt przystawały do haseł o ostatecznym wytępieniu narkomanii i nie odpowiadały zwolennikom rozwiązań typu – karać, albo co najwyżej – leczyć. Co za tym idzie, przez wiele lat brakowało odpowiednich funduszy na ich przyzwoite prowadzenie. Dzisiaj lokalne samorządy coraz bardziej doceniają pragmatyzm redukcji szkód i to, że takie programy rozwiązują realne, widoczne na ulicach miast problemy. Urzędnicy zrozumieli, że konsumpcja narkotyków jest zjawiskiem bardziej skomplikowanym i wielopłaszczyznowym, aby można było dalej stosować zero-jedynkowy schemat karania bądź leczenia.

Otwarcie projektu DROP-IN zostało uświetnione wystawą prac jednego naszych klientów, Tomka Babierackiego, malarza i absolwenta Akademii Sztuk Pięknych.

ZDROWIE KOBIETY

Warsztaty z okazji Dnia Kobiet

8 marca 2017

Podczas warsztatów poruszone były kwestie istotne dla każdej kobiety, dotyczące m.in. profilaktyki chorób kobiecych, raka piersi, raka szyjki macicy, profilaktyka HIV i innych chorób przenoszonych drogą płciową. Odbyły się wykłady, warsztaty, dyskusja i konsultacje indywidualne. Prowadzenie Lizaveta Bokhan oraz Anna Królikowska, studentki 3 roku kierunku lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego (Więcej...)

PRZEKAŻ DALEJ!

Kiermasz charytatywny z okazji Dnia Kobiet

8 marca 2017

Z okazji Dnia Kobiet przeprowadziliśmy akcję charytatywną „przekaż dalej”. Najpierw zbiórkę, a potem kiermasz, podczas którego za niewielką opłatą można było nabyć kobiece bibeloty. Środki z ich sprzedaży przeznaczyliśmy na pomóc klientkom Drop-in. (Więcej...)